5 blogerów, których spotkasz na Targach Książki, czyli Poznaj Blogera Swego


Problem z nami blogerami, a już zwłaszcza tymi kulturalnymi, jest taki, że nie jesteśmy ani celebrytami, ani waszymi znajomymi, a jednak czasem idąc po mieście migniemy wam, a wy potraficie nas rozpoznać. Co zrobić w takiej sytuacji? Jeśli nasze wirtualne osobowości nie przypadły Wam do gustu, to pal licho, idźcie dalej. Co jednak, gdy jest odwrotnie? Podejść i wziąć autograf? Już to widzę. A może po prostu podejść i zagadać? W wyborze może pomóc Wam przeczytanie posta od deski do deski.

Sama kiedyś się zastanawiałam co bym zrobiła, gdybym spotkała na ulicy Pawła Opydo z ZombieSamurai.pl lub np. Niekrytego Krytyka? To nie moja liga, więc trochę głupio podejść ot tak zagadać, jako inny bloger. Później, dzięki pewnej wiadomości mailowej, moje myśli zaczęły iść innym torem. W końcu Gosiarella też nie jest do końca anonimowa. Głównie dzięki filmom Agaty, ostatnim notkom o "Blogerkach, które spadły z nieba" (+ wizyta w drukarni) i samozwańczemu tytułowi pierwszej blogerki z drukowanym w 3D popiersiem. Udowodniliście mi, że potraficie mnie rozpoznać (choć często słyszę, że nie do końca moja realna wersja pasuje do wyobrażenia autorki różowego bloga), a już niebawem będę się kręciła po Krakowskich Targach Książki, więc szanse spotkania mnie w świecie rzeczywistym wzrastają! Spotkacie tam również wielu innych blogerów kulturalnych, choć tylko garstka z nich upubliczniła swój wizerunek. Postanowiłam sprawdzić, co oni myślą o kontakcie z czytelnikami na żywo. 

Agata | Foto: Gosiarella
Agata/Waniliowa
Agata pochodzi z Sandomierza, jednak od dziecka mieszka w Krakowie. Mieszkańcy obu miast mogą ją kojarzyć. Od ponad trzech lat w różny sposób jest aktywna w blogo i vlogosferze, gdzie znana jest głównie jako Waniliowa. Prowadzi bloga kosmetycznego glamispink, kanał urodowo-lifestylowy (dla przyjemności, nie zaś profesjonalnie) waniliowymakeup, oraz - co dla niej w tym momencie najważniejsze i spełnia się tu całkowicie - bloga Waniliowe Czytadła i kanał o tym samym tytule. Z Gosiarellą i Magdą zaczęła tworzyć krakowski projekt LifeKrakówStyle.

Agata zdradziła Gosiarelli, że miała przypadki, w których ktoś z jej znajomych rozpoznał ją na kanale YT. Większość zareagowała pozytywnie, jednak nie wszyscy, ale to historia na inną notkę. Postanowiłam zapytać Agatę, czy zdarzyła jej się odwrotna sytuacja, czyli gdy ktoś kompletnie dla niej obcy rozpoznał ją w realu.

Agata: Tak, jak Ci już mówiłam, kiedyś bardzo uważnie obserwowała mnie grupa dziesięcio-dwunastolatek jedzących obiad w KFC. Nawet mi machały. Dostaje tez bardzo często wiadomości prywatne "widziałam Cie tu, widziałam Cie tam" "przeszłam dziś obok Ciebie, ale jakoś głupio było mi zagadać".
Gosiarella: Możesz opisać sytuacje z tymi dziewczynkami bardziej szczegółowo? 
Agata: Siedziałam z chłopakiem w Galerii Krakowskiej na obiedzie i nagle mój chłopak mówi "ej, te dziewczynki dziwnie się na Ciebie patrzą". Odwróciłam się no i rzeczywiście - patrzyły, wymieniały uwagi, chichotały, takie jakieś ogólnie podniecone były. Przez 15 minut zastanawiałam się o co chodzi, aż w końcu dotarło do mnie, ze pewnie chodzi o kanał na YT. Jak odchodziliśmy od stolika, spojrzałam jeszcze raz i wtedy mi pomachały. 
G: Nie podeszły do Ciebie? Nie chciały autografu? 
A: Nie podeszły może dlatego ze mój chłopak wygląda dość przerażająco. 
G: Ok, opowiedz mi o mailach, które dostajesz. 
A: Dostałam np. wiadomość ostatnio od dziewczyny, ze często widuje mnie w pewnej bardzo specyficznej części Krakowa, z pytaniem czy tam mieszkam. Kiedyś ktoś pisał mi, ze widział mnie w Galerii Krakowskiej i poczuł się "jakby zobaczył gwiazdę", dlatego głupio było mu podejść, ale z takim gloryfikowaniem spotkałam się akurat tylko raz. Często też dostawałam wiadomości typu, że ktoś widział jak szłam przez konkretną ulicę w Rynku o konkretnej godzinie np. jedna osoba zapytała jaką książkę niosłam w ręce idąc Szewską w sobotę o 14.00. 

G: Czyli nikt nigdy nie podszedł pogadać, choć wiesz, że Cię rozpoznali? 
A: 
Niestety, a bardzo żałuje:) Generalnie skwituje to tak, jeśli ktoś widzi mnie, czy jakiegokolwiek blogera na ulicy, to naprawdę fajnie by było, gdyby podszedł - my lubimy wiedzieć, ze robimy coś dobrego dla konkretnych ludzi, że oni tam po drugiej stronie są, i cos do ich życia wnosimy:) A świadomość, ze widzowie to nie tylko masa przeplatających się w komentarzach nicków daje ogromnego powera!


Dariusz Dłużeń z aleKulturka
Dariusz z aleKulturka
Dariusz mieszka w Ropczycach położonych w zachodniej części województwa podkarpackiego. Historia jego b(v)logowania została opisana w lokalnej gazecie „Nowiny”, która okrzyknęła go „jednym z najbardziej rozpoznawalnych podkarpackich blogerów”. Wy też pewnie go znacie, dzięki blogowi i vlogowi aleKulturka, gdzie promuje kulturę. Gosiarelli udało się dorwać Dariusza i zadać mu parę pytań!

Gosiarella: Zdarzyło Ci się kiedyś zostać rozpoznanym na ulicy przez swoją b(v)logową działalność? 
Dariusz: Na ulicy kiedy sobie spokojnie spacerowałem incognito jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło. Często ludzie się mi przyglądają i pytają co robię kiedy nagrywam w miejscach publicznych, w księgarni, na targach czy na uczelni. Chyba bardziej uwagę przyciąga mój sprzęt do nagrywania, kable i stosy książek wokół mnie i fakt, że zazwyczaj "gadam sam do siebie". 
G: Otrzymywałeś maile od czytelników, którzy pisali, że gdzieś Cię zauważyli, ale nie mieli śmiałości podejść? 
D: Dostawałem takie wiadomości po targach książki w Warszawie, gdzie kręciłem się z kamerą przez całe 3 dni To bardzo miłe uczucie ;) 
G: Chciałbyś porozmawiać z czytelnikami, czy wolałbyś by jednak obserwowali Cię z oddali?
D: Uwielbiam rozmowy z czytelnikami często zachęcam do zostawiania komentarzy i administruję kilkusetosobową społecznością czytelników książek na google+. Z niektórymi czytelnikami bloga nawiązałem nawet bliższe kontakty i dyskutujemy już nie tylko na temat książek. Blog to najlepsze miejsce do poznania ciekawych ludzi! A już niedługo moi czytelnicy i widzowie będą mogli stać współtwórcami alekulturki Każdy będzie mógł wpływać na kształt vlogów "na żywo" za pomocą pytań i komentarzy do mnie i do moich gości, a co odważniejsi będą nawet mogli włączyć kamerkę internetową i rozmawiać "face to face".


Agata z bloga Agatonistka
Agata/Agatonistka

Agata mieszka w Bochni, studiuje w Krakowie, dlatego mieszkańcy obu miast mogą się za nią rozglądać. Od półtorej roku prowadzi bloga kulturalnego z nutką lifestylu. Sama o sobie pisze, że jest ekstrawertyczką, która lubi odizolować się od świata z dobrą książką, więc jeśli tylko nie włamujecie się do jej samotni, możecie z nią zamienić kilka słów (lub więcej!). 
Gosiarella: Co byś zrobiła, gdyby ktoś z twoich anonimowych czytelników do Ciebie podszedł? 
Agata: Na początku na pewno zastanawiałabym się, czy z kimś mnie nie pomylił. Gdyby się okazało, że jednak nie, to rozmowa z czytelnikiem była by całkiem miła. 
G: Innymi słowy nie miałabyś żadnych zastrzeżeń, gdyby obca osoba, znająca Agatonistkę do Ciebie zagadała? Czy też wolałabyś, żeby nikt tego nie robił? 
A: Nie, nie miałabym z tym problemu. Wręcz wolałabym, żeby ktoś podszedł i zapytał, czy jestem autorką tego bloga, niż przyglądał mi się gdzieś z ukrycia. To jest dopiero dziwne - gdy ktoś cię ciągle obserwuje, a ty nie wiesz dlaczego. 
G: Racja. Ja się przeważnie zastanawiam, czy brudna nie jestem. Niektórzy blogerzy/youtuberzy organizują spotkania przy piwie ze swoimi czytelnikami. Czy gdyby ktokolwiek zrobił taką akcje z blogerami książkowymi i ich czytelnikami wzięłabyś udział? 
A: Bardzo chętnie. Choć myślę, że tutaj sytuacja jest trochę inna, bo jednak youtube jest bardziej "do ludzi", łatwiej obejrzeć filmik, niż przeczytać jakiś wpis (nie koniecznie recenzję). Ale myślę, że jakby spotkać się w większym gronie blogerów, plus zaprosić ich czytelników, to mogło by powstać bardzo fajne spotkanie. 
G: Będę musiała kiedyś o tym pomyśleć ;) 
A: Mogę Cię wspomóc w organizacji. 
Hej Czytelnicy! Chcielibyście?

Miłosz Konarski z kamerą wśród książek
Miłosz Z kamerą wśród książek

Miłosz pochodzi z Krakowa, jednak miasto go nie ogranicza. Mieszkańcy śląska mogą go kojarzyć z programu „Śląskie czyta” emitowanym na TVP, a cała Polska z kanału na YouTubie Z kamerą wśród książek oraz bloga o tym samym tytule.Miłosz sprzeciwia się statycznym, nudnym ujęciom, bez montażu, albo - co gorsza - samym głosem podłożonym pod zdjęcie. Recenzja powinna oddawać nastrój książki, a to wychodzi mu znakomicie!
Gosiarella: Zdarzyło Ci się kiedyś zostać rozpoznanym na ulicy przez swoją b(v)logową działalność? 
Miłosz: Może nie na ulicy, ale owszem się zdarzało. Ciężko mi przytoczyć konkretny przykład, ale bywały takie sytuacje, że poznaję jakąś nową osobę, z która mamy wspólnego znajomego, no i przedstawiam się "Cześć, jestem Miłosz" i zamiast standardowego "Miło Cię poznać" słyszę: "Wiem, widziałem Cię na YT"... 
G: Otrzymywałeś maile od czytelników, którzy pisali, że gdzieś Cię zauważyli, ale nie mieli śmiałości podejść? 
M: Takich maili nie, ale widzowie bardzo często do mnie piszą. Z częścią jesteśmy w stałym kontakcie (facebookowym) nawiązały się bardzo ciekawe rozmowy (niekoniecznie na temat książek - po prostu prywatnie). Często dostaję wiadomości z poleceniami/pytaniami o opinię nt. danej książki, albo po prostu wiadomości typu: "Cześć! Fajnie, że robisz to co robisz! Oby tak dalej!" To miłe :) 
G: Chciałbyś porozmawiać z czytelnikami na żywo, czy wolałbyś jednak pozostać przy kontakcie wirtualnym? 
M: Pewnie, że chciałbym! Więcej, z niektórymi już jestem umówiony! Myślę, że Targi w Krk to dobra okazja do tego typu spotkań. Ja będę na pewno! :) 


Gosiarella w krainie stron
Gosiarella w krainie stron

Gosiarelli nie mogło zabraknąć, skoro pcha się wszędzie! Sama ze sobą wywiadu nie mogę zrobić, więc opowiem wam krótko swoją historię. 
Gosiarella urodziła się, mieszka i egzystuje w Krakowie, dlatego tylko Krakusy mają okazję napawać się jej blaskiem. Gosiarella ma różowego bloga W krainie stron, którego znacie i czytacie (w końcu tu jesteście, prawda?). Czy mnie rozpoznają na ulicy? Czasem ludzie się gapią, ale wątpię by to było przez bloga. Usłyszałam kilka razy swojego Nicka nim zdążyłam się przedstawić (ale to tylko na blogerskich spotkaniach). Nie mam kanału na YT, a jednak od momentu pojawienia się na blogach notki o popiersiu 3D dostałam wiadomość, że jedna z czytelniczek (Pozdrawiam ją serdecznie!) widziała mnie w księgarni oraz pytała kiedy pojawi się recenzja nowo zakupionych książek. Było to miłe i ciężko było mi przyzwyczaić się do myśli, że moje wirtualne działania mają swoje odbicie w realnym świecie. Żałuję, że ta dziewczyna nie odważyła się podejść, ponieważ mimo, że przez szok i nie umiałabym powiedzieć nic mądrego, to chciałabym by czytelnicy wiedzieli, że zawsze bardzo chętnie z nimi porozmawiam. 
Wierzę, że niemal każdemu Blogerowi takie spotkanie sprawiłoby ogromną radość, dlatego zachęcam Was do zaczepiania nas, gdy nas namierzycie! Niebawem wielu z nas – blogerowych moli książkowych – spotkacie na Targach Książki w Krakowie. Jeśli tam będziecie, możecie poszukać nas w tłumie i podejść. Zachęcam Was do tego!

Gosiarellowe Ogłoszenia Parafialne 
1. Niebawem pojawi się mini (pseudo)przewodnik po Targach, w którym zamieszczę kilka najważniejszych informacji o nich.
2. Pytania do Was: a) Chcecie by częściej pojawiały się notki o blogerach? 
b) Chcielibyście by powstało spotkanie, o którym rozmawiałam z Agatonistką?