Seriale o książniczkach, królach i monarchii


Monarchia ma w sobie coś urzekającego. Z jednej strony piękne stroje, korony i ludzie dzierżący władzę, a z drugiej niesamowita ilość intryg, polityczne potyczki i uwięzienie w roli bezwzględnych władców. Może to właśnie to jest najbardziej kuszące w takich produkcjach. Jeśli macie ochotę obejrzeć serial z księżniczkami, królami i monarchią, to porzucam kilka godnych uwagi tytułów. Tym razem same udane produkcje!


Dynastia Tudorów

O czym jest?
Serial przez 4 sezony opowiada historię życia angielskiego króla Henryka VIII Tudora - młodego, przystojnego, wysportowanego i porywczego króla, któremu bardzo zależy na odciśnięciu swojego śladu na kartach historii. Jest skory do wojny, choć częste zmienianie fontów nie służy długoterminowym zatargom. Król Henryk VIII (Jonathan Rhys Meyers) często zmienia zdanie i kobiety. Właściwie wszystko szybko mu powszednieje, czy to zamki, czy to doradcy, czy też przyjaciele. Osoby o wysokich ambicjach starają się wymyślać coraz to nowe intrygi, byle tylko pozostać w łaskach króla, jak najdłużej. Tym sposobem na drodze króla zostaje postawiona piękna i niezwykle inteligentna Anna Boleyn (Natalie Dormer), która szybko zdobywa królewskie serce i staje się nową Królową Anglii.

Czy warto?
Zdecydowanie tak! Serial sprawi, że postacie znane Wam głównie z kart podręcznika do historii, nie są już jednowymiarowymi, martwymi i niezbyt ciekawymi przedstawicielami swoich czasów. Staną się za to tętniącymi życiem znajomymi twarzami z kolorowego ekranu, wywołującymi ogrom emocji, od ekscytacji, czy śmiechu po współczucie i smutek. "Dynastia Tudorów" tchnęła życie we wspaniałą, lecz zakurzoną historię jednego z najbardziej rozpoznawalnych władców Anglii. Mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że nawet ci, których historia nudzi będą z pasją przerzucać kolejne odcinki by poznać tą hipnotyzującą opowieść o Królewskich namiętnościach i ułomnościach. Polecam każdemu!


O czym jest?
Zacznijmy od tytułu kompletnie niezwiązanego z historią. Akcja "The Royals" rozgrywa się w alternatywnej wersji naszej rzeczywistości, gdzie na angielskim tronie nie zasiada dynastia Windsorów, lecz o wiele bardziej patologiczna rodzinka Henstridge. Każdy członek tej królewskiej rodziny ma poważne problemy ze sobą i pozostałymi jej członkami, co może nie byłoby tak kłopotliwe, gdyby to oni nie rządzili Anglią, a kamery nie śledziłyby ich poczynań.

Czy warto?
Zdecydowanie tak! Choć serial emituje E! to czuć klimat produkcji The CW. Mamy piękne stroje, bogate wnętrza i przepych na każdej scenie uzupełnia dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa. Aktorzy potrafią grać, dzięki czemu ich postacie są genialnie poprowadzone. Przede wszystkim jest jednak czymś świeżym i na swój sposób zabawnym. Może i nie jest ambitny, ale nie taki jest jego cel. Guilty pleasures z dużym naciskiem na pleasures.

Reign

O czym jest?
Akcja rozgrywa się w XVI wiecznej Francji, a głównymi bohaterami są nastoletni następcy tronu oraz królowe i królowie. Wszystko rozpoczyna się w momencie, gdy młodziutka Maria, królowa Szkotów przybywa do zamku króla Francji, by poślubić Franciszka, a tu wyskakuje trójkąt miłosny! Zasadniczo można przypuszczać, że serial rości sobie pretensje do historyka, ale prawda jest taka, że Reign koło podręcznika do historii nawet nie stał.

Czy warto?
Osobiście uwielbiam ten serial i poświęciłam cały wpis, by przedstawić 5 powodów, dla których warto oglądać Reign. Wiem jednak, że dla niektórych może być zbyt infantylny ze swoim lekkim uwspółcześnionym klimatem i całą masą wątków romantycznych, ale who cares! Szczerze polecam, a wszystkich tych, których denerwuje zmieniona historia Królowej Szkotów lub chcieliby wiedzieć, jak w rzeczywistości wyglądały jej losy odsyłam do PopHistorii, gdzie dowiecie się jaka była prawdziwa historia Marii Stuart.


O czym jest?
Rodzina Elżbiety Woodville walczyła po stronie Lancasterów w wojnie dwóch róż. W decydującej bitwie zginął jej mąż. Świeżo owdowiała piękna kobieta musi prosić nowego króla (z wrogiego obozu) o zwrócenie majątku. I tak oto pokonana dziewczyna żebrząca o swoją własność znajduje miłość i szybko zostaje królową Anglii. Kto by się spodziewał? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nasza bohaterka jest również czarownicą - panuje nad pogodą i rzuca klątwy wątpliwej jakości (naprawdę nie zamówiłabym u niej żadnej). Niemniej pierwsza z tych umiejętności okazuje się niezwykle pożyteczna, gdy jej mąż wyrusza na wojnę, bo bez niej najpewniej żadnej by nie wygrał, ale z drugiej strony gdyby nie ona, to na żadną nie musiałby iść. Przynajmniej twórcy serialu pokazują, że przyjaciele i wrogowie Edwarda IV obwiniają jego żonę o wszystko co złe na świecie. Zazwyczaj niesłusznie.

Czy warto?
Zbeletryzowany serial historyczny zawsze uznam za ciekawy, więc tak! Przy "Białej królowej" będziecie mogli miło spędzić czas, a przy okazji poznacie kawałek historii Anglii m.in. dowiecie się kim były babcie Henryka VIII, po kim odziedziczył charakterek oraz dlaczego nie doczekał się męskiego dziedzica tronu. Ponadto aktorzy są dobrze dobrani i przyjemnie się ich ogląda. Naprawdę całkiem nieźle pasują do swoich ról. Przy tym uwielbiam oglądać Jamesa Fraina, choć w serialach historycznych zawsze gra skończonego drania.

Biała Księżniczka

O czym jest?
Serial kontynuuje wydarzenia z "Białej królowej", jednak tym razem akcja skupia się na córce poprzedniej bohaterki, księżniczce Elżbiecie York, która ma wyjść za mąż za króla Henryka Tudora. Elżbieta nienawidzi Henryka, ponieważ jest odpowiedzialny za śmierć jej ukochanego oraz brata. Niestety nie może uciec od swojego przeznaczenia.

Czy warto?
Jeśli spodobała Wam się "Biała Królowa", to tym bardziej spodoba Wam się "Biała księżniczka", bo na moje oko jest bardziej udaną produkcją. Dużym plusem jest także fakt, że można ją oglądać bez znajomości poprzedniego serialu. Akcja wydaje się pędzić jeszcze szybciej, a aktorzy świetnie pasują do swoich postaci.

Wiktoria

O czym jest?
Serial skupia się na historii królowej Wiktorii Hanowerskiej, która z młodej, niedoświadczonej i dość infantylnej panienki zmienia się w królową jednego z największych mocarstw i musi stawić czoła światu wielkiej polityki. Innymi słowy czeka na Was kolejna produkcja zajmująca się angielską księżniczką/królową.

Czy warto?
Tak! "Wiktoria" ma interesującą fabułę i jest dobrze zrealizowaną produkcją. Przyjemnie ogląda się niedoświadczoną i niejednokrotnie nadąsaną dziewczynkę, która próbuje bawić się w królową i gania za facetami, jakby nic innego nie było ważne. Brzmi infantylnie, a jednak dobrze ogląda się, jak Wiktoria zmienia się z dziecinnej panienki w wielką królową. Przy okazji mam wrażenie, że o ile dużo jest książek, filmów, czy seriali rozgrywających się w epoce wiktoriańskiej, o tyle o samej królowej wiele dzieł nie powstało albo żadne nie utkwiło mi w pamięci.

Gra o Tron

O czym jest?
Chyba nikomu nie muszę wyjaśniać o czym jest "Gra o Tron". Zamiast tego wyjaśnię, co robi w tym zestawieniu. Mamy tu królowe, księżniczki, szlachcianki i masę pretendentów do tronu, więc chyba wystarczy, by się zakwalifikować, prawda? Poza tym warto na chwilę odpocząć od monarchii angielskiej.

Czy warto?
Poważnie? Muszę na to odpowiadać? Oczywiście, że warto! Tylko nie włączajcie serialu dzieciom, bo liczba scen erotycznych i kazirodczych może zepsuć im psychikę. Dorosłym zresztą też.

The Crown

O czym jest?
Skupia się na aktualnie panującej królowej Elżbiecie II. Ukazuje wydarzenia mające miejsce od śmierci jej ojca i wstąpienia na tron, aż do czasów obecnych.

Czy warto?
Ciężko było mi się przekonać do tego serialu, ale nie mogę zaprzeczyć, że jest pięknie zrealizowany i niesamowicie dopracowany. Warto zwrócić na niego uwagę i samemu przekonać się, czy przypadnie do gustu.


Ps. Oglądaliście już któryś z powyższych tytułów? Jeśli tak, to dajcie znać, jakie są Wasze wrażenia, a przede wszystkim napiszcie w komentarzach, o jakich serialach zapomniałam lub powinnam nadrobić!
Ps2. Ma ktoś pojęcie, dlaczego twórcy skupiają się głównie na brytyjskiej monarchii, jakby nie było innych europejskich rodzin królewskich?