Jaką dramę obejrzeć, czyli paczka tytułów z Korei #4


Wakacje to okres posuchy w amerykańskich serialach, więc siłą rzeczy paczka z koreańskimi dramami nadleciała szybciej! Tym razem przeplatałam sobie starsze produkcje z premierami, więc jest w czym wybierać.


Madame Antoine
Gatunek: komedia, romans
Romans: Tak, ale kibicować im nie będziecie.

Fabuła: Go Hye Rim jest słynną wróżką przepowiadającą przyszłość znaną pod pseudonimem Madame Antoine. Twierdzi, że jest duchowo związana z Marią Antoniną, od której pożyczyła imię, jednak nie jest to prawdą. Swoje przepowiednie opiera o wyjątkowo wnikliwą obserwację klientów i umiejętność łączenia faktów. Jednak poza pracą marzy o miłości jak z filmowego romansu. Pewnego razu nadarza się okazja, by wziąć udział w teście psychologicznym przeprowadzanym przez psychoterapeutę Choi Soo Hyuna. Jego celem jest udowodnienie, że prawdziwa miłość nie istnieje. Tak się składa, że jego ośrodek terapeutyczny nosi nazwę Madame Antoine.

Czy warto? O nie, nie, nie! Początek był fajny, bo i pomysł całkiem niezły, ale po kilku odcinakach gdzieś zgubiono sens, a akcja kręciła się w kółko, jakby dwoje głównych bohaterów bawiło się w kotka i myszkę. Na dokładkę dostaliśmy całą masę terapeutycznych mądrości, z których wynika, że kobiety ku chwale miłości powinny wsadzić sobie dumę w buty, honor wyrzucić przez okno, a jakiekolwiek poczucie własnej wartości zamordować. Oglądać się tego nie dało, więc zdecydowanie odradzam. Podziękujecie mi za to!

Gu Family Secret / Sekret Księgi Gumiho
Gatunek: historyczny, romans, fantasy
Romans: Tak, do shippowania są przynajmniej dwie pary.

Fabuła: Choi Kang Chi jest sierotą, która po latach dowiaduje się, że jest w połowie człowiekiem i w połowie gumiho. Nadnaturalna część jego dziedzictwa wywołuje w chłopaku agresje, jednak wiążę się również z niezwykłymi zdolnościami. Mimo wszystko wychowany przez ludzi Kang Chi postanawia w pełni się stać jednym z nich. Problem polega na tym, że by ochronić ludzi, których kocha będzie musiał wpierw zapanować nad swoją dziką stroną.

Czy warto? Są dramy złe, średnie i genialne, ale nie wiem, gdzie tę zakwalifikować. Podobała mi się. Nawet bardzo, ale do genialności jej daleko. Podobało mi się to, że nie mamy tylko jednego Gomiho (pierwszy lis podbił moje różowe serce — domyślicie się dlaczego!) i tylko jednej historii miłosnej. Niemniej naprawdę doceniam wiele rozwiązań fabularnych zaserwowanych przez twórców, ale z zakończeniem to trochę przegięli. Mały spoiler: zastanawia mnie dlaczego tytułowa księga w ogóle się nie pojawiła. To trochę bez sensu. Niemniej polecam!

Bride of the Water God
Gatunek: fantasy, romans, melodramat
Romans: Wszędzie go pełno.

Fabuła: Habaek jest bogiem wody, który niebawem ma zostać królem. Nim to się jednak stanie musi zdobyć magiczne kamienie znajdujące się w świecie ludzi. Dziwnym zbiegiem okoliczności po przybyciu na miejsce traci wszystkie swoje moce, przez co musi znaleźć swoją ludzką służkę. Problem polega na tym, że dziewczyna nie ma pojęcia o swoim dziedzictwie, nie wierzy w bogów i ma Habaeka za wariata, co w sumie chyba jest naturalne dla wszystkich psychiatrów. 

Czy warto? Pierwsze odcinki bardzo mnie oczarowały. Wszystko było świetne, a ja jestem bardzo łasa na wszystko z wątkiem fantasy. Urzekł mnie klimat, gra aktorska, pomysł etc. ale dość szybko twórcy tej dramy chyba się pogubili w tym, co właściwie chcą zrobić, więc po kilku odcinkach wszystko spaprali. Szczerze mówiąc dawno nie widziałam tak koszmarnego zakończenia zrobionego na łapu capu. Naprawdę nie wiem, co tam się stało. Wątki zostały zbabrane, część urwanych, happy end na siłę i ogólnie dramat. Trzymajcie się od tego z daleka i pamiętajcie, że ludzie, którzy Wam to polecą nie są Waszymi przyjaciółmi!

Rooftop Prince/ Książę Poddasza
Gatunki: Dramat, romans, komedia, podróże w czasie, fantasy, fikcja historyczna
Romans: Tak, nawet trójkąt miłosny

Fabuła: 300 lat temu w Joseon żył sobie książę, który chciał poślubić najpiękniejszą pannę. Jego wybranka została jednak potraktowana przez swoją siostrę żelazkiem po twarzy, więc oszpecona blizną na pół twarzy odpadła z wyścigu o tytuł księżniczki. Zwyciężczynią została jej siostra. Jednak pewnego dnia książę znalazł jej zwłoki w stawie, a los przeniósł go (wraz z trzema uroczymi sługami) do współczesnej Korei, gdzie żyją inkarnacje wspomnianych wcześniej sióstr.

Czy warto? Może i nie jest to chwytający za serce romans ani dobry wyciskacz łez, ale całkiem zabawna komedia. Uwielbiam giermków księcia. Żółty jest przesłodki, zielony bardzo uroczy, a niebieski cudownie mrukowaty. Choćby dla nich warto obejrzeć „Księcia Poddasza". Zresztą ta drama ma swoje dobre momenty. Niemniej musicie pamiętać, że mistrzostwo świata to to nie jest.

School 2017
Gatunki: Romans, młodzieżowy, szkolny
Romans: Tak, ze słodkim szczeniakiem

Fabuła: Ra Eun Ho jest uczennicą szkoły średniej. Dobrze rysuje i od dawna pragnie zostać w przyszłości autorką manhw. Jednak w szkole radzi sobie nie najlepiej, aby spełnić marzenia musi podnieść się w rankingu. Pewnego dnia niechcący znajdzie się w złym miejscu i czasie, a jej przyszłość stanie pod znakiem zapytania, gdy zostaje oskarżona o bycie X — tajemniczym uczniem walczącym z szkolnymi nieprawidłowościami.

Czy warto? Naprawdę lubię serię School, a moją ulubioną częścią zdecydowanie jest 2015: Who are You. Wersja 2017 jej nie przebiła, ale odnoszę wrażenie, że bardzo mocno bazowała na wcześniejszym scenariuszu i starała się zadość uczynić fanom z SLS. Jeśli oglądaliście poprzednią, to na pewno zobaczycie podobieństwa i wątki, które tym razem rozwinięto. Muszę przyznać, że ta drama mi się podobała, ale głównie romans (szczenię jest niesamowicie urocze!), a cała reszta niby była okey, ale czegoś mi zabrakło.

Queen For Seven Days
Gatunek: historyczny, romans, melodramat, dramat
Romans: Trójkąt! Godny! 

Fabuła: Tragiczna historia dwóch braci o błękitnej krwi - króla i księcia. Król obawia się, że jego młodszy brat w końcu zechce zabrać mu koronę, więc planuje ożenić go z córką swojego najbardziej zaufanego doradcy. Problem polega na tym, że dziewczyna sprowadza na swojego narzeczonego śmierć (okey, ostatecznie nie umarł, ale był całkiem blisko). Po kilku latach los znów zetknął ich ścieżki, jednak tym razem król jest już po uszy zakochany w narzeczonej księcia.

Czy warto? Tak! To świetna drama historyczna oparta na faktach, więc przy okazji skubniecie trochę historii Korei. Bardzo podobał mi się scenariusz, a jeszcze bardziej bohaterowie. Uwielbiam króla (tylko czasami nim pogardzam) i młodszą wersję księcia. Fantastycznie się to oglądało, chociaż bądźmy szczerzy - to historyk, więc tragedia pogania tragedię, a końcówka jest fatalna, ale głównie przeszkadza mi, że była źle rozegrana. Niemniej polecam!

Suspicious Partner
Gatunek: komedia romantyczna, prawniczy

Fabuła: Eun Bong nie znosi swojego byłego, bo ją zdradził i rozpowiedział wszystkim, że to ona zdradziła jego. Na domiar złego musi go oglądać na co dzień, bo razem studiują i razem zaliczają staż w prokuraturze. W końcu jej były zostaje znaleziony martwy w jej mieszkaniu, a Eun Bong staje się główną podejrzaną. Co ciekawe jej jedynym sprzymierzeńcem jest oskarżający ją prokurator.

Czy warto? Raczej tak. Początek niesamowicie mnie bawił i bardzo podobała mi się kreacja głównej bohaterki, która w końcu nie była uległą, nieśmiałą kobietą w pełni zależną od faceta i wypłakującą sobie oczy przez całą dramę. Szkoda tylko, że później się w taką zmieniła, ale przynajmmniej sytuacje ratują wątki z prawdziwym mordercą.

Oh My Venus
Gatunek: Komedia romantyczna, prawniczy

Fabuła: Kang Joo Eun jest prawniczką, która za młodu była prawdziwą pięknością, dla której tracili głowę wszyscy faceci. Obecnie kobieta cierpi na nadwagę i nikt nie widzi w niej już Venus sprzed lat. Nawet jej chłopak, który po 15 latach z nią zrywa. Po serii licznych upokorzeń dziewczyna trafia pod skrzydła bardzo cenionego w USA trenera i zaczyna ostry trening, który prowadzi nie tylko do utraty wagi, ale i romansu.

Czy warto? „Oh My Venus” ma swoje dobre momenty i naprawdę zabawne sceny, ale jak dla mnie przeważają te niesamowicie nudne. Druga połowa dramy to same retrospekcje, a akcje 6 końcowych odcinków można byłoby spokojnie skrócić w jeden i nawet czas na kilka retrospekcji by się znalazł. Szczerze mówiąc tylko dzieciaki, którymi zajmował się Pan Trener ratowały ten tytuł i były naprawdę przeurocze. Niemniej raczej nie polecam. Zbyt byle jakie to to.

Reunited Worlds
Gatunek: romans, fantasy, melodramat
Romans: Trójkąt!

Fabuła: Nastoletni Hae Sung ginie w wypadku samochodowym. Dwanaście lat później wraca do życia. Nie postarzał się nawet o dzień, lecz świat poszedł na przód, a jego znajomi dorośli. Niemniej to wcale nie oznacza, że ich uczucia się zmieniły - zwłaszcza Hae Sung i Jung Won, którzy przed lata byli w sobie zakochani. 

Czy warto? Strasznie urocza to drama i jedna z najciekawszych i najlżejszych, jakie oglądałam w ostatnim czasie. Pomysł bardzo mi się spodobał, realizacja również podołała zadaniu. Muszę przyznać, że to mój zdecydowany faworyt w tej paczce! Na jesienne wieczory to wręcz idealna drama! Szczerze polecam!

☞ Sprawdź także Paczkę K-dram #3

Ps. Oglądaliście już coś z powyższej listy? Podobało się?
Ps2. A może polecicie coś innego, co w ostatnim czasie wpadło Wam w oko?
*Wszystkie grafiki pochodzą ze strony DramaQueen.pl