Dajmy Avengersowi Księżniczkę!


Po tylu latach blogowania zaczęłam dostrzegać pewien wzorzec tematów, które poruszam i nawet taki ignorant, jak ja widzi, że superbohaterowie i księżniczki Disneya wysuwają się na pierwszy plan. Dziś wyjątkowo ich połączę i to dosłownie, bo w pary! Pomyślcie tylko, co by się stało, gdyby wywalić wszystkich królewiczów z bajek Disneya i zastąpić ich bohaterami Marvela?



Hulk i Bella

Ta para przyszła mi do głowy z oczywistych względów i nie, nie mam absolutnie na myśli tego, że Hulk jest bestią... chociaż jest. Bardziej przemawiały do mnie preferencje Belli. Ta dziewczyna naprawdę potrzebuje silnego mężczyzny z podwójną osobowością. Bruce Banner sprawdziłby się idealnie w roli towarzysza zaspokajającego jej intelektualne potrzeby. Co prawda wątpię, by Bella zrozumiała, jego wywody o fizyce jądrowej, czy promieniach gamma, ale Bella już w pierwszej piosence, którą śpiewała udowodniła, że jest snobką, więc zdecydowanie będzie entuzjastycznie kiwać głową, jakby wiedziała o czym mowa. Poza tym stawiam, że Banner też ma pokaźnych rozmiarów bibliotekę. Z drugiej strony Bella miałaby też Hulka, którego mogłaby udomawiać, jak zwierzątko (co zresztą robiła z Bestią) i miałaby po kim sprzątać bałagan. Pytanie tylko, czy Banner chciałby naszą księżniczkę? Cóż... obstawiam, że tak, skoro w jego typie jest Czarna Wdowa, a Bella ubrana w skórzany kombinezon wyglądałaby całkiem podobnie.

Alternatywa: Myślałam również o połączeniu Hulka z Pocahontas, by mogli sobie wspólnie hasać po lasach. Ostatecznie Hulka ze Śnieżką, ponieważ posiada najwięcej zwierzęcych niewolników sprzątających, którzy jako jedyni mogliby sprzątnąć zniszczenia, które Hulk powoduje. Niemniej w obu przypadkach Banner umarłby z nudów.

Kapitan Ameryka i Aurora

Czy jest ktoś, kto lepiej zrozumie klątwę snu, niż koleś, który przez 70 lat hibernował? Ta dwójka jako jedyna będzie potrafiła zrozumieć swoje lęki przed możliwością obudzenia się w zupełnie innym świecie. Ponadto oboje zostali ulepszeni. Steven poddał się działaniu eksperymentalnego serum, które dodało mu kilkanaście centymetrów tu i ówdzie, a przy okazji stał się dzięki temu szybszy, silniejszy i bardziej wytrzymały. Z kolei Aurora miała magiczne dopalacze od wróżek, dzięki czemu jest piękna i ładnie śpiewa. Ile pozostałych superbohaterów i księżniczek zaliczyło lepsze poprawki, niż mogliby zaproponować współcześni chirurdzy plastyczni? Zero!

Hawkeye i Merida

Merida ma dość dużą alergię na związki, lubi być sama sobie panią i główną (najlepiej jedyną) bohaterką swojej historii, więc jeśli mamy ją z kimś parować, to lepiej, by była to osoba, która nie zajmuje zbyt dużo czasu antenowego. Hawkeye nadaje się do tego idealnie, bo jak nikt inny potrafi kryć się w cieniu! Nie pamiętam nawet, czy zniknął, gdy Thanos pstryknął palcami, czy zwyczajnie od początku nie pojawił się w filmie - to jest wyczyn! Ponadto łączą ich wspólne zainteresowania - strzelanie z łuku, więc to zawsze jakiś start znajomości.

Groot i Pocahontas

Nawet nie będę udawać, że wpływu na ten paring nie miał fakt, że Pocahontas to jedyna księżniczka Disneya, która potrafi dogadać się z drzewami. Lepszego wyjaśnienia nie wymyślę.

Doctor Strange i Kida

Dlaczego? Powód jest dość trywialny - sądzę, że to jedyny Avengers, który mógłby przypadkowo trafić do Atlantydy. Ponadto Strange lubi dziwne, mistyczne i niespotykane rzeczy posiadające w sobie jeszcze bardziej mistyczne i tajemnicze moce, więc zdecydowanie byłby zafascynowany Kidą i miastem, w którym mieszka. Jak Serce Atlantydy mogłoby nie zdobyć serca Doctora Strange?! W końcu dziewczyna też jest bystra i ciekawa świata, więc z pewnością mieliby o czym rozmawiać. Poza tym nie wierzę, że jakakolwiek inna księżniczka Disneya spełniła wymogi Stephena. Idealnie wystylizowane fryzury i kolorowe sukieneczki z bufkami nie wydają się w jego stylu.

Thor i Roszpunka

Wcale nie tylko dlatego, że oboje mają piękne włosy! No dobra, to stanowiło główny powód, ale nie jedyny! Ta dwójka ma ze sobą wiele wspólnego! Pomyślcie tylko, Thor ma (a raczej miał) swój super młot (teraz super siekierę), a Roszpunka swoją niezwyciężoną patelnię. Ona chce zobaczyć świat, on jest z innego świata. Widzicie jak do siebie pasują?

Alternatywa: Thor mógłby również umawiać się z Meg. Kto jak kto, ale Thor zdecydowanie jest w jej stylu - taki piękny cud chłopiec, a w dodatku bóg. 100% w jej typie!

Ant-Man i Jasmina

Jasmina ma dość wątpliwy kręgosłup moralny i nie przeszkadza jej umawianie się ze złodziejem, nawet takim, który gnił już w celi, więc kryminalna przeszłość Scotta Langa i jego lepkie rączki nie będą stanowiły problemu. Nie stanowiłoby problemu również to, że mężczyzna nie ma własnego domu, czy majątku, skoro Jasmina to jedna z nielicznych księżniczek Disneya mających w sobie królewską krew, a jednocześnie będąca jedynym potomkiem władcy. To oznacza, że Ant-Man zostałby władcą Agrabahu, a dzięki pozyskanej technologii umożliwiającej zmniejszanie materii i możliwości przemiany w małą mróweczkę mógłby bez trudu zapełnić królewski skarbiec zdobyczami z Jaskini Cudów! To się nazywa win-win!

Drax i Alicja

Zarówno Drax, jak i Alicja mają swój własny świat. Ciężko znaleźć inną bohaterkę bajek Disneya, która byłaby równie pokręcona, jak kosmita, który wierzy, że jest niewidzialny, jeśli będzie się bardzo powoli ruszał. Wierzę, że ta dwójka leci na tych samych grzybach. Poza tym Drax czułby się w Krainie Czarów, jak w domu... chociaż istnieje szansa, że w końcu wymieniłby Alicję na Królową Kier lub Szalonego Kapelusznika.

Star Lord i Śnieżka

Star Lord lubi old school, a nie ma bardziej old schoolowej księżniczki, niż Śnieżka (w końcu jest najstarsza). Lubi również muzykę, więc dziewczyna może mu śpiewać cały czas. Oboje potrafią komunikować się ze zwierzętami. Poza tym, jeśli przez przypadek Quill zjadłby zatrute jabłko od Śnieżki, to istnieje szansa, że padłby nim zniszczy idealny plan ratowania świata. I nie martwcie się, zatrute jabłka można wyleczyć pocałunkiem, gdy będzie już po wszystkim.

Spider-man i Anna

Peter i Anna mają wiele wspólnego. Oboje pozytywni, nadpobudliwi i dość zabawni. Ona skacze jak opętana od rana i on też sobie skacze, tylko po budynkach. Mogliby więc poskakać sobie razem. A tak całkiem poważnie, to Spider-man słyszy od Iron Mana słowo "nie" tak często, jak słyszy to Anna od Elsy, Równie dobrze ci dwaj Avengersi mogliby zastąpić księżniczki w piosence "Ulepimy dziś bałwana" zmieniając lepienie bałwana na ratowanie świata.

Przy okazji podrzucam supermoce u księżniczek Disneya:
,

Ps. Zostawiłam Wam wielu Avengersów do połączenia z księżniczkami Disneya, więc zaszalejcie! Jestem ciekawa, jak ich sparujecie! Wiem tylko, że lepiej nie łączyć Esmeraldy z Zimowym Żołnierzem, bo raczej nie przypadnie jej chłopak bez ręki, skoro odrzuciła chłopaka z garbem.
Ps2. A Iron-Mana nie ma, ponieważ Gosiarella jeszcze nie wystąpiła w bajce Disneya!
Czytaj całość

Bezzębne warzywa z horroru, czyli Atak Pomidorów Zabójców!


Po przerwie wracam z nowym Kiczowatym Horrorem, żebyście czasem nie uwierzyli, że jest ich mało! Tym razem wrzucimy na ruszt pomidory, a konkretnie "Atak Pomidorów Morderców", w którym krwiożercze warzywa nie mają nawet zębów! Powiało grozą, prawda?



Czytaj całość

Gosiarella i Ralph Demolka w internecie, czyli reakcja na zwiastun


Niedawno pojawi się w sieci nowy zwiastun "Ralpha Demolki w internecie". Pewnie większość z Was już go widziała, a Gosiarella dopiero wczoraj, gdy część z Was zalała mnie linkami do niego z żądaniem natychmiastowego obejrzenia. Abyście mieli pewność, że już to zrobiłam, nagrałam bardzo spontaniczną reakcję na zwiastun. Wybaczcie mi to.





Ps. W poprzednim filmie mówiłam, że nie mam problemów ze wzrokiem, a jednak Marvela nie zauważyłam, więc chyba okulista wzywa!
Czytaj całość

Czy Shuri może zostać oficjalną księżniczką Disneya?


Nie sposób zaprzeczyć, że Shuri, czyli młodsza siostra T’Challa z "Czarnej Pantery", jaśniała na ekranie stając się jedną z ciekawszych damskich postaci w MCU. Jak większość z nas doskonale wie Marvel należy do Disneya, więc czy istnieje szansa, by księżniczka Wakandy mogła zostać uznana za oficjalną Księżniczkę Disneya?

Ostatnio trafiłam na kilka artykułów (zarówno polskich, jak i amerykańskich), które ogłosiły Shuri oficjalną Księżniczką Disneya. Nie wiem, skąd czerpią swoje informację, bo nie znalazłam oficjalnego potwierdzenia, dlatego zaliczę to jako kolejny fake news. Wiem, że w tym momencie łamię serce nie jednej dziewczynki, która chciałaby, aby Shuri została uznana oficjalnie za księżniczkę, ale szanse na to są w najlepszy razie marne. Oczywiście nie mam w sobie ani kropli krwi Walta Disneya (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo), ani nie jestem ich oficjalnym rzecznikiem, jednak jestem przekonana, że Shuri nie zostanie oficjalną Księżniczką Disneya. Przynajmniej nie ma na to szans, dopóki obowiązują aktualne zasady i wymogi zostania jedną z Disney Princess. I nawet nie chodzi o to, że jest bohaterką filmu spod logo Marvela, a nie Disneya, bo to jeszcze dałoby się obejść, jak w przypadku Meridy pochodzącej od Pixara. Problem leży gdzie indziej.



Zacznijmy od podstaw, czyli kim są Oficjalne Księżniczki Disneya? W skrócie są nimi bohaterki, które spełniły wymogi i zostały oficjalnie koronowane, a dzięki temu zostały wciągnięte do serii Disney Princess. Chcecie sprawdzić, czy Shuri spełnia te kryteria? Proszę bardzo!
Czy bohaterka jest człowiekiem? Tak, zdecydowanie jest, więc lecimy dalej.
Czy jest głównym bohaterem animacji? Nie i nie. Nie jest ani główną bohaterką, ani nie występuje w animacji, więc możemy sobie odpuścić dalsze sprawdzanie.

Głównym problemem jest tutaj głównie fakt, że Shuri dostała swoją ludzką oficjalną odsłonę -  Letitię Wright. Podobny problem był z księżniczką Giselle z "Zaczarowanej", która teoretycznie spełniała wszystkie wymogi, by zostać wciągnięta do franszczyzny, jednak została odrzucona, ponieważ jej odsłonę w prawdziwym świecie odgrywała Amy Adams.
Widzicie w świecie Disneya i oficjalnych księżniczek istnieje coś takiego, jak oficjalna koronacja na księżniczkę. W czasie uroczystości pojawiają się wszystkie wcześniej koronowane księżniczki, by powitać w swoim gronie tę nową i oficjalnie wcisnąć jej koronę na głowę, a później wspólnie spacerują po parku rozrywki. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby Disney ukoronował Letitię Wright i kazał jej do końca życia biegać po parku, ku uciesze turystów. Po pierwsze dlatego, że Letita jest aktorką większego formatu, po drugie nie będzie Disneya na to stać, a po trzecie ona kiedyś się zestarzeje, a jak powszechnie wiadomo księżniczki Disneya są wiecznie młode i nieśmiertelne. Pomyślcie tylko o Śnieżce, która zadebiutowała na ekranie 81 lat temu i jak się trzyma!

Oto wszystkie oficjalne Księżniczki Disneya.

Wynika z tego, że Shuri jest w takim samym stopniu księżniczką Disneya, jak Thor jest królewiczem Disneya, czyli w zasadzie żadną. Chyba że uznajecie również Leię z "Gwiezdnych Wojen" za disneyowską księżniczkę. Niemniej osobiście uważam, że nie ma co płakać. Shuri jest świetną marvelowską księżniczką i nie trzeba na siłę ją wpychać do Disneylandów, bo i po co? Na moje oko znacznie bardziej poszkodowane są Kida, Meg, czy wspomniana wcześniej Giselle.

Ps. Gdyby ktoś mnie pytał chętnie zobaczyłabym linię księżniczek (i księciuniów) Marvela, choćby po to, żeby zobaczyć w takiej roli Lokiego. Tak tylko mówię...
Czytaj całość

Co przywlecze czerwiec, czyli premiery filmowe i książkowe!


Uznajmy, że nadejście nowego, czerwcowego zestawienia najciekawszych premier książkowych i filmowych, całkiem przypadkowo zbiegło się w czasie z Dniem Dziecka. Sprawdźcie, wybierajcie i korzystajcie z okazji, by jeszcze z prośbą w oczach zażyczyć je sobie z okazji tego prezentogennego święta!

Madeline Miller - Kirke 
Wydawnictwo: Albatros
Data: 13 czerwca

Opowieści oparta na motywach mitologicznych zawsze chętnie sprawdzam, więc ta zdecydowanie trafia na moją listę must-read!

W domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, rodzi się córka. Kirke jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka... Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom... Z tego powodu zostaje wygnana. Nie zamierza jednak przestać kształcić się w czarach. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, jego synem Ikarem, morderczą Medeą i, oczywiście, z przebiegłym Odyseuszem.
Samotna kobieta zawsze narażona jest na niebezpieczeństwo, a Kirke nieświadomie budzi gniew zarówno w ludziach, jak i w mieszkańcach Olimpu. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała. 

Jakub Ćwiek - Stróże
Wydawnictwo: SQN
Data: 6 czerwca


LOKI - kłamca, oszust, zdrajca i... ostatnia nadzieja Twojego anioła stróża!
Nietypowe śledztwa, dziwne międzygatunkowe przyjaźnie i całe tony niebiańskiej biurokracji... Ot, dzień jak co dzień w pracy anioła stróża.
Wszystko komplikuje się – jak zwykle... – przez Lokiego: cyngla od brudnej roboty, prowodyra i sprawcę niejednego zamieszania. Tym razem nordycki bóg kłamstwa pokaże pełnię swoich możliwości.
Jeśli znasz i lubisz Kłamcę, Stróże sprawią, że polubisz go jeszcze bardziej. Jeśli nie znasz, oto świetna okazja, by zacząć właśnie od tej książki! A jeśli znalazłeś się w grupie, która miała autorowi za złe zakończenie tamtej historii, wiedz, że nic nie kończy się ostatecznie ani tylko na jeden sposób.
Stróże zmienią wszystko!

Lisa Maxwell - Ostatni mag
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data: 13 czerwca


Współczesny Nowy Jork. Magia została tu niemal całkiem zapomniana. Nieliczni ludzie obdarzeni nadprzyrodzoną mocą – Magini – muszą ukrywać swoją prawdziwą tożsamość. Każdy Magin przybywający na Manhattan staje się więźniem Krawędzi, bariery energetycznej, która otacza wyspę ze wszystkich stron. Kto ją przekroczy, ten straci moc, a często i życie.
Esta jest zdolną złodziejką od dziecka szkoloną w sztuce wykradania czarodziejskich artefaktów z rąk Zakonu, złowrogiej organizacji, która stworzyła Krawędź. Dzięki darowi panowania nad czasem Esta potrafi cofać się do przeszłości i podbierać magiczne przedmioty niezauważona. Teraz czeka ją najważniejsza ze wszystkich dotychczasowych misji: będzie musiała się przenieść do roku 1902 i ukraść prastarą księgę zawierającą sekrety Zakonu i Krawędzi, zanim tajemniczy Mag zniszczy ją i pozbawi Maginów szans na lepsze jutro.

David Lozano - Valkiria. Game over
Wydawnictwo: Finebooks
Data: 20 czerwca

Wiadomość na telefon komórkowy.
Nadawca nieznany.
Groźba, że jeśli nie weźmiesz udziału w grze, obciążający cię film dotrze do właściwej osoby.
Twój związek, twój świat, a nawet twoje życie znalazło się w niebezpieczeństwie.
Valkiria cię wybrała.
Nie uciekniesz.

Marion Zimmer Bradley - Mgły Avalonu
Wydawnictwo: Zysk i Ska
Data: 4 czerwca


Magiczna legenda Króla Artura, opowiedziana z perspektywy kobiet, które dzierżyły władzę zza tronu
Albowiem, tak jak mówię, zmienił się sam świat. Był taki czas, kiedy wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca…
Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z losem Artura Pendragona, swego brata-kochanka, opowiada historię krótkiej świetności Camelotu. Nie jest to jednak opowieść o rycerskich czynach, lecz widziana kobiecym okiem wizja społeczeństwa u progu dziejowych zmian.

Wydawnictwo: Moondrive
Data: 29 czerwca

Ostatnią, ale równocześnie najbardziej pożądaną przeze mnie nowością jest drugi tom "Illuminae" Jay'a Kristoffa i Amie Kaufman (jeśli nie znacie, to sprawdźcie video recenzję "Illuminae")! Osobiście uwielbiam akcje wydawnicze Moondrive i liczyłam, że kolejny tom tej serii również będzie w taki sposób wydawany (tyle gadżetów!). Dlatego już teraz zachęcam do sprawdzenia i kupienia przedpremierowo, bo a) wspomożecie jej wydanie, b) dostaniecie gadżety, c) znając życie taniej nie będzie i d) nigdzie indziej nie da się kupić.


Jurassic World: Upadłe królestwo - 8 czerwca

Twój Simon - 15 czerwca

Kochając Pabla, nienawidząc Escobara - 15 czerwca


Uprowadzona księżniczka - 22 czerwca


Ps. A Wy czym będziecie się truć w czerwcu?
Ps2. Wszystkiego dobrego dzieciaczki!
Czytaj całość

Schemat po raz trzeci, czyli kolejnych 7 motywów z K-dram!


Pamiętacie, gdy pisałam, że dramy są takim zaskakującym odświeżeniem, w którym ciężko przewidzieć, co się zaraz wydarzy? Tiaaaa... chyba czas przestać się oszukiwać, że dramy nie są schematyczne, skoro to już trzeci artykuł poświęcony powtarzalności motywów wykorzystywanych przez twórców k-dram. Pocieszajmy się myślą, że przynajmniej na początku było nieprzewidywanie, a teraz lećmy z kolejnymi schematami!


[Jeśli dotąd nie oglądaliście dram, to koniecznie sprawdźcie poradnik Jak zacząć oglądać koreańskie dramy]

Wycieczka nad morze
Powyżej powinien się znaleźć punkt, że bohaterowie dram mogą mieszkać tylko w Seulu, ale nie będę się czepiać pisząc, że najwyraźniej mieszkańcy innych miast są zbyt mało interesujący. Dlatego od razu przejdźmy do tych mieszczuchów, którzy całe spędzili w jednym z najbardziej zatłoczonych miast na świecie i dla dobra rozwijającego się romansu postanowili uciec nad morze. Powiedzmy sobie wprost: romans może rozwijać się tylko na plaży! Wyjazd w góry, czy na wieś mógłby tylko zaszkodzić, więc takich rzeczy w dramach nie zobaczymy. Obowiązkową miejscówką jest Busan! Zaczynam podejrzewać, że koreańscy scenarzyści wierzą, że tamtejszy piasek ma cudowne właściwości (może szamani odprawiają tam miłosne czary?)... albo zwyczajnie dostają dofinansowanie od Ministra Sportu i Turystyki?

Koreańskie dramy schematy

Wyjazd integracyjny
Niemniej drama nie byłaby dramą, gdyby wszystko poszło zgodnie z planem bohaterów. Zazwyczaj romantyczny wypad kończy się wyjazdem integracyjnym (tak jest, gdy nie potrafią zachować tajemnicy i nagle wszyscy chcą wybrać się nad morze!) lub odwrotnie wyjazd integracyjny kończy się romantycznym wypadem. Niezależnie od początkowych intencji, zazwyczaj pracownicy korpo, znajomi ze szkoły, czy jakakolwiek inna grupa rusza na dwudniową wycieczkę, by integrować się przy wielu butelkach soju. Oczywiście obowiązkowym punktem programu jest grill, karaoke i zamieszanie w pokojach hotelowych.

Skrywana tożsamość
Ludzie mają sekrety, a bohaterowie dram sekretne tożsamości! Niestety nie ma to wiele wspólnego z ukrytym pod koszulą herbem rodu El (dla nie wtajemniczonych: logiem Supermana). Choć i im okazjonalnie zdarza się także ukrywać super moce (np. kolorowe oko - tak jedno, lub wyrastające kolce), to w większości ukrywają kim tak naprawdę są, a raczej udają kogoś kim nie są np. swoją siostrę bliźniaczkę, doppelgängera, czy robota, którego wygląd zainspirowany główną bohaterką. Swoją drogą zaskakująco wiele sobowtórów jest w Korei, a w każdej dramie, w której się pojawiają towarzyszą im inne wierzenia, więc akurat ten jeden motyw bywa momentami całkiem zaskakujący!

Sobowtóry w dramach koreańskich

Nieco rzadziej, ale dalej się zdarza, że bohaterowie ukrywają swój zawód lub status społeczny (i to idzie w dwie strony), a skoro o tym mowa to:

Z biedy nie wyjdziesz...
chyba, że znajdziesz bogatego faceta, ale o Chebolach na białych rumakach już pisałam. Jeśli jednak bohaterka jest na etapie swojego życia, gdy nie zjawił się jeszcze żaden bogaty przystojniak, to możecie być pewni, że jest biedna i przepracowana! Nie mam pojęcia, jak to może iść w parze, ale idzie. Najwyraźniej pracowanie od świtu do zmierzchu i okazjonalnie nocami nie przynosi w Korei żadnych korzyści finansowych niezależnie od tego, czy ma się poważną pracę w korpo, czy niezliczoną ilość prac dorywczych. Z tego co zaobserwowałam bezrobotni mają tam lepiej. Wnioski nasuwają się same.

Pierwszy Śnieg
Absolutnie nie chodzi mi o to, że pada tam śnieg! O nie! Dramowi wyjadacze pewnie domyślają się, co za moment napiszę, bo opad pierwszego śniegu jest w dramach KULMINACYJNYM MOMENTEM! To właśnie wtedy bogowie schodzą na ziemie, by uratować przypadkowego człowieka. To właśnie wtedy ludzie się w sobie zakochują, wyznają miłość lub zaliczają swoje pierwsze pocałunki. Jeśli nie ma śniegu to love nie jest true i kiss też nie jest true! Zwyczajnie się nie liczy! Czasami biegną na złamanie karku, by tylko rzucić się ukochanemu w ramiona licząc na dobrą wróżbę na przyszłość, a potem zaskoczenie, że wpadli pod ciężarówkę!

Pierwszy Śnieg w Korei

Ponadto jest zaskakująco wiele przesądów związanych z pierwszym śniegiem, który spadnie. Fikcyjni Koreańczycy (może realni też, kto wie?) wierzą w tak wiele rzeczy z nich związanych, że można zgłupieć. Na przykład, że wtedy poznasz swoją prawdziwą miłość, albo wtedy spełniają się marzenia etc. Wybierają ten dzień, by spotkać się po wielomiesięcznej rozłące lub na ważną randkę. Osobiście nie rozumiem, jak można tak niekonkretnie się umawiać. Przecież, jeśli nie mają opalonego Facebooka, to mogą się nawet nie zorientować, że spadł śnieg! Albo być w innym mieście ("wybacz kochanie, Pogodynka nie zapowiadała śniegu, więc pojechałem w delegację")!

Bromance 
W amerykańskich serialach to dziewczyny są przykładem na to, jak wygląda bliska przyjaźń. W koreańskich dramach prym wiodą mężczyźni i nie myślcie, że ich relacje są takie, jak w zachodnich produkcjach! Przyjaźń Mike'a  i Harvey'a z "Suits" (swoją drogą stawiam, że to przez ich relacje tytuł doczekał się koreańskiego remake'u) to jest zimna i oschła w porównaniu do tego, co zobaczymy w każdej dramie. Ich bromance są obowiązkowe i czasami lepiej przedstawione od głównego romansu., a przede wszystkim są obowiązkowym punktem każdej (powiadam KAŻDEJ) dramy. Nawet takiej, w której jedynymi znaczącymi bohaterami są konkurenci o względy skośnookiej niewiasty.

Bromance w popkulturze azjatyckiej

Prawie dotknięcia
O ile w bromancach kontakt fizyczny jest standardem, tak w romansach już nie bardzo. Tam rządzą delikatne muśnięcia, łapanie za nadgarstek i prawie dotknięcia. Czym są prawie dotknięcia? Już wyjaśniam! Zobaczycie je w tych niesamowicie długich scenach, w których bohater powoli, po malutku, ledwo zauważalnie, niepewnie, z nutką nieśmiałości zbliża się do obiektu swoich westchnień i jeszcze wolniej wyciąga ku niemu rękę. Ta ręka się zbliża i zbliża, jakby scena była kręcona w slow motion, a gdy po kilku minutach widzowie zaczynają krzyczeć do ekranu, żeby bohater w końcu miźnął ukochaną, ten ją odsuwa (rękę w sensie, bo przecież nie może przesunąć ukochanej bez dotykania jej!). Co ciekawe, dla odmiany w takich momentach moja ręka szybko dotyka czoła i robi to boleśnie.

☞ Sprawdź 10 motywów powtarzających się w k-dramach!

Ps. Dostrzegacie już te wszystkie powtarzające się motywy w dramach? Zauważyliście inne? Jeśli tak, to podrzucajcie w komentarzach, bo czuję w kościach, że jeszcze nie skończyłam ze schematami!
Ps2. Jeśli jesteście na Gosiarellowym Facebooku, to dajcie znać, czy wprowadzamy tam dramy, czy ograniczamy się do bloga!
Czytaj całość

Polityka Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Małgorzata Stefanik, e-mail: gosiarella@gmail.com. Zamieszczając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez Administratora. W każdej chwili masz prawo do: żądania dostępu do swoich danych osobowych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, przeniesienia, cofnięcia zgody na przetwarzanie oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego. Na blogu zaimplentowany jest kod śledzenia Google Analitycs w celach analizy statystyki bloga.

© Copyright Gosiarella