Kawa czy herbata?, czyli o roli napoju w popkulturze


“Kawa czy herbata?” – z tym pytaniem spotykamy się wielokrotnie, odpowiadając niemal mechanicznie, zgodnie ze swoimi preferencjami, bo nad czym się tu zastanawiać? Co ciekawe w popkulturze ten wybór ma o wiele większe znaczenie, bo obie są rekwizytami, dzięki którym nie tylko możemy łatwiej wyrobić sobie zdanie o charakterze postaci, ale również oba napoje wykorzystuje się w zupełnie innych celach.

Rola herbaty w popkulturze


Książki, filmy i seriale osadzone w czasach współczesnych niezaprzeczalnie zostały zdominowane przez kawę, lecz w przypadku produkcji historycznych i kostiumowych jest odwrotnie. Jeśli sądzicie, że to dlatego, iż herbata ma dłuższą historię, to… zasadniczo macie rację, ale to nie do końca prawda. Jeśli przyjąć, że chińska legenda o mitycznym cesarzu Shennongu, który w 2737 roku p.n.e. miał przypadkowo zaparzyć pierwszy napar z liści herbaty, jest prawdziwa, to kawę i herbatę dzieli aż tysiąc lat historii. Niemniej obie dotarły do Europy mniej więcej w tym samym czasie, a jednak powszechnie wiadomo, który z tych dwóch napojów gościł w filiżankach arystokratów z “Downton Abbey”, czy z “Dumy i Uprzedzenia”.

Przyjęcia herbaciane wyprawiane przez członków rodzin królewskich i szlachtę są nieodłącznym elementem interakcji bohaterów i stanowi rewelacyjne tło dla dekoracji i kostiumów. Popijanie Earl Grey’a stanowiło świetną wymówkę do spotkań towarzyskich i wymiany ploteczek organizowanych na dużą skalę, jak i krótkich wizyt, w których gość zdawał sobie sprawę, że po skończeniu herbaty powinien wrócić do domu. Co ciekawe nie tylko w filmach historycznych, ale też w bajkach często spotykamy się z przyjęciami herbacianymi urządzanymi przez animowane postacie, a najsławniejszym spośród nich niezaprzeczalnie jest to u Szalonego Kapelusznika z “Alicji w Krainy Czarów”. Zresztą jeśli mam być szczera, to Disney wydaje się niemal równie uzależniony od herbaty, jak goście wspomnianego przyjęcia (a dla przypomnienia wspomnę, że w trakcie filmu Szalony Kapelusznik nalewa herbatę ponad dziewięć razy, siedmiokrotnie ją pije i wspomina o niej osiem razy, a to całkiem niezłe osiągnięcie biorąc pod uwagę, jak niewiele czasu ekranowego mu poświęcono). W produkcjach tej wytwórni herbata leje się strumieniami do tego stopnia, że obliczono procentowo, jak wiele czasu ekranowego jej poświęcono. Ciekawi? 15,5% długości “Alicji w Krainie Czarów”, 8,5% “Kopciuszka” i 3,5% “Mulan”. O “Pięknej i Bestii” w kontekście ożywienia Pani Imbryk i małego imbryczka nawet boję się wspominać.


Nic dziwnego, że popkulturowe przyjęcia herbaciane (choć zazwyczaj z pustymi filiżankami) są wyprawiane również przez dzieci, gdy twórca chce pokazać uroczą scenę, w której obdarzone wyobraźnią maluchy próbują naśladować dorosłych i/lub podkreślić dobrą relację między dorosłymi bohaterami i szkrabami.

Tworzenie odpowiedniego klimatu za pomocą gorących napojów w rękach bohaterów to także jedno z podstawowych narzędzi filmowców i pisarzy. Wyobrażacie sobie zaprojektowanie świątecznej atmosfery bez parującego kubka herbaty/kawy/gorącej czekolady trzymanego w dłoniach odzianych w rękawiczki? Widok unoszących się obłoków pary niemal sprawia, że czujemy ich zapach. Niby taki trywialny rekwizyt, a jednak pobudza zmysły odbiorców, na które ani książka, ani film z założenia nie mają wpływu. Gdy myślę o takich scenach w amerykańskich komediach romantycznych, instynktownie myślę o cynamonie – na tej samej zasadzie Alyssa z “Gildii Zabójców” czując zapach herbaty jaśminowej myśli o Kitsune. Twórcy znają te głęboko zakorzenione skojarzenia i zręcznie się nimi posługują.

Co ciekawe wykorzystują spotkania przy herbacie nie tylko jako rewelacyjne tło, dzięki któremu mogą stworzyć piękne zdjęcia, pretekst, by pozwolić bohaterom się spotkać, czy pośrednie narzędzie budowania atmosfery. Nawet samo użycie filiżanki przez bohatera, choć jest dość subtelne (o ile nie mówimy o sytuacji, w której zawartość służy do oblania bohaterki – czy to przez złośliwą rywalkę, czy zirytowaną przyszłą teściową znaną z k-dram), ma kluczowe znaczenie przy wydźwięku danej sceny. Pomyślcie, ile razy widzieliście bohaterkę zasłaniającą kpiący uśmieszek filiżanką herbaty. Nic tak dobrze nie ukryje unoszących się kącików ust podczas wyrzucania z siebie zawoalowanych złośliwości czy jawnych kpin, gdy nie mamy pod ręką wachlarza!

A skoro o filiżankach mowa warto wspomnieć również o ich wykorzystaniu do wzbudzenia napięcia. Trudno znaleźć równie dobrą metodę doprawienia akcji złym omenem, jak stara dobra (a raczej zła) przepowiednia rzucona po zerknięciu na fusy znajdujące się na dnie opróżnionej filiżanki. Wróżenie z fusów poza przepowiedzeniem przyszłości bohatera, bywa również świetnym odwróceniem sytuacji samej wróżki, która dzięki rzuconej przepowiedni w jednej chwili może wydawać się bardziej kompetentna i uzdolniona, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać… lub całkiem odwrotnie. Świetnym przykładem jest tu Sybilla Trelawney z Harry’ego Pottera.

Nie tylko trafność wygłaszanej przepowiedni jest w przypadku tego rekwizytu wyznacznikiem kompetencji. Dla wielu może się to wydawać absurdalne, ale samo zaparzanie herbaty, jej podawanie i popijanie bardzo często służy za uwypuklenie dobrego wychowania lub słabości bohaterów. Zwłaszcza w sageukach, gdzie nie tylko jest to poważny sprawdzian dla wszystkich postaci podszywających się pod szlachciców, ale także element selekcji podczas wyborów przyszłej królowej. Jednak umówmy się, że w produkcjach azjatyckich umiejscowionych we współczesności herbata pojawia się niemal równie często, choć sama ceremonia jej picia została znacznie uproszczona.

Rola kawy w popkulturze


Herbata nie jest wykorzystywana w amerykańskiej popkulturze tak chętnie jak kawa. Po “Bostońskiej herbatce” można było przewidzieć, że będzie im z nią nie po drodze, ale wciąż jest to niesamowite, że to właśnie jeden z epizodów rewolucji amerykańskiej sprawił, że kawa stała się nieodłącznym elementem kultury nowego kontynentu. W filmach i serialach osadzonych we współczesności bohaterowie niemal zawsze wybierają kawę. Przyjęcia herbaciane zostały zastąpione spotkaniami w kawiarniach, które odrzucają sztywną etykietę na rzecz luźnej atmosfery, jaką możemy oglądać choćby w serialu “Przyjaciele”, w którym kultowa kawiarnia Central Perk stała się dla bohaterów drugim domem, a dla nas samo jej logo stało się tak popularne, że gadżety z nim sprzedają się jak świeże bułeczki!

Z kolei sama kawiarnia jako miejsce akcji stała się idealnym tłem zarówno na niezobowiązujące randki, jak i spotkania biznesowe. Nie da się ukryć, że jest to też wspaniała lokalizacja do spotkań bohaterów i użycia dość wyświechtanego motywu przypadkowego oblania kawą przyszłego obiektu westchnień. Ktoś powinien przeprowadzić ankietę, ilu amerykanów faktycznie w ten sposób poznało swoją drugą połówkę, bo aż ciężko uwierzyć, jak ta klisza jest eksplorowana!

Niemniej samo znaczenie kawy jest bardziej istotne, bo często pokazuje stan bohaterów. Myślę, że śmiało można postawić tezę, że kawę w popkulturze używa się jako narzędzia do socjalizacji bohaterów oraz ich źródła energii. Wystarczy umieścić kilka pustych kubków ze Starbucksa (który zresztą w popkulturze zakorzenił się tak głęboko, że charakterystyczne logo pojawia się w produkcjach z każdego zakątka świata), a widz bez zbędnych wyjaśnień od razu domyśli się, że bohater nie przespał nocy, ciężko pracując nad czymś niesamowicie dla niego ważnym. Innymi słowy, im więcej pustych kubków, tym większe zmęczenie przypisujemy biednemu pracoholikowi. Nawet specjalna charakteryzacja nie jest potrzebna. I to idealny przykład na to, że jeden obraz jest wart tysiąca słów. Oczywiście używanie tego działa też w drugą stronę i tym razem faktycznie użyję obrazu:


To nawet zabawne, że już w bajkach dla dzieci pokazuje się kawę jako magiczny napój na miarę eliksiru Panoramixa z “Asterixa i Obelixa”, dzięki któremu dorośli w mig przeobrażają się z zaślinionych zombiaków w pełnych energii ludzi. Przy czym już wtedy kreuje się obraz kawy jako czegoś dla nich niedostępnego, bo przeznaczonego wyłącznie dla dorosłych, tym samym zaszczepiając w dziecięcych umysłach ciekawość i pragnienie.

Kawa czy herbata? Co dla kogo?


I tu wracamy do pytania z pierwszego akapitu: Kawa czy herbata? Każdy z nas ma swoje preferencje i zaryzykuję stwierdzenie, że wynikają one głównie z osobistego gustu, ale w popkulturze działa to nieco inaczej. Ten prosty wybór może zbudować w widzach i czytelnikach wyobrażenie o charakterze postaci. Jeśli nie wierzycie, to przeprowadźmy mały eksperyment:

Wyobraźcie sobie scenę, w której grupa znajomych czy współpracowników składa zbiorowe zamówienie na kawę i wyobraźcie sobie osobę, która prosi o:
1. Espresso
2. Czarną kawę bez cukru i mleka (najlepiej smolistą i mroczną, jak jej dusza – wybaczcie, nie mogłam się powstrzymać)
3. Dyniowe latte z mlekiem sojowym
4. Earl gray

Mam przeczucie, że stanowcza większość z Was automatycznie przypasowała, choć kilka cech lub chociaż styl ubierania się danej postaci. Warto dodać, że to działa w wielu wariantach, ale trudno wyobrazić sobie złoczyńcę bazującego na sile fizycznej zamawiającego dyniowe latte z mlekiem sojowym. Za to czarny charakter głaszczący kota na kolanach i bazujący nie na sile, a inteligencji zapewne wybrałby pozycję numer 4. Oczywiście to wszystko to nic więcej, niż stereotypy, ale czy nie właśnie na tym opiera się większość tytułów, które pochłaniamy?

Niemniej przykładem z Bonda trochę wyprzedziłam fakty, więc już nadrabiam. Herbata w popkulturze jest znakiem flagowym Brytyjczyków. Five o’clock zakorzenił się w naszych umysłach jako tea time i wciąż ciężko uciec od wyobrażania sobie współczesnego dystyngowanego Brytyjczyka bez nieustannego popijania herbatki. I słowem kluczowym jest tu: dystyngowany.
Nie wiem, czy zauważaliście, ale twórcy lubią samym napojem tworzyć kontrast i znacznie chętniej serwują herbatę bohaterom o wyższej inteligencji lub wywodzących się z wyższych sfer (nie mam tu na myśli biznesmenów – oni są pracoholikami, więc żłopią kawę). W przypadku filmów historycznych jest to niezaprzeczalne, podobnie sprawa się ma z produkcjami dotyczącymi współczesnej arystokracji (może to wynikać częściowo z tego, że najchętniej filmowcy biorą na warsztat angielską rodzinę królewską, czy to prawdziwą, jak w “The Crown”, czy fikcyjną, jak w “The Royals”). Spróbujcie przywołać w pamięci scenę, w której grupa przyjaciół siedzi w kawiarni i tylko jedna osoba wśród nich zamawia herbatę. To niemal zawsze jest albo ktoś często przesadnie elegancki, albo w typie dziwaka o niebotycznym IQ, jak Sheldon, który w “Teorii Wielkiego Podrywu” jasno podkreślił, że nie pije kawy, bo obiecał mamie, że nie tknie środków uzależniających. Rozumiecie, co mam na myśli.

Niemniej kawa również potrafi pokazać prestiż bohatera. Wyobraźcie sobie lśniący, elegancki ekspres ciśnieniowy znajdujący się w praktycznie nieużywanej kuchni i już możemy założyć, że należy do odnoszącego sukcesy biznesmena i zapewne jest jedynym sprzętem, z którego faktycznie korzysta. Dodajmy do tego jeszcze małą białą filiżankę i już mamy zestaw startowy gracza, który wszedł ze swoją firmą na giełdę. Takie prawo popkultury: ludzie na wysokich stanowiskach nie stoją w kolejce w kawiarni, chyba że akurat ich drogie ubrania muszą zostać “przypadkowo” oblane przez bratnią duszę.

Na zakończenie dodam, że nawet wybór dodatków, czy smaku potrafi określić, z jakim rodzajem postaci mamy do czynienia. Im bardziej urocza i słodka jest postać, tym słodszy jest jej napój. Niestety wszelkie smakowe rewolucje twórcy wręczają bohaterkom infantylnym lub hipsterom. Prosty wybór bez specjalnych dodatków jest przeznaczony złoczyńcom oraz stonowanym, eleganckim postaciom. Dolewanie alkoholu zarezerwowano dla Irlandczyków, Rosjan, alkoholików i ludzi na skraju załamania. Za to kakao serwuje się jedynie dzieciom lub bohaterkom komedii romantycznych w świątecznej oprawie. A skoro wszyscy już dobrze wiemy, że popkultura rzadko pokrywa się z prawdziwym życiem, to co Wy wolicie: kawę czy herbatę?

Materiał powstał we współpracy z Coffeedesk, który oferuje coś dobrego zarówno smakoszom kawy, jak i herbaty.
Czytaj całość

Nadciąga listopad a wraz z nim premiery książkowe!



Listopad to taki okres, gdy już zaczynają pojawiać się w księgarniach książki świąteczne, ale także pojawiają się interesujące tytułu z fantastyki i pozostałych gatunków. Bierzcie i dopisujcie do listy, bo w następnym miesiącu znajdziecie już świąteczne romanse.


Jay Kristoff - Wampirze cesarstwo. Tom 1
Wydawnictwo: Mag
Data: 24 listopada

Zdecydowanie "Wampirze cesarstwo" jest zdecydowanie moim listopadowym priorytetem. Dark fantasy Jaya Kristoffa z wampirami? Tak, poproszę! 

"Ze świętego kielicha blask święty się sączy. Ład na świecie wyjdzie spod wiernego ręki, a przed obliczem męczeńskiej siódemki szary człowiek noc bezkresną zakończy.
Od ostatniego wschodu słońca upłynęło dwadzieścia siedem długich lat. Niemal trzy dekady temu wampiry wypowiedziały ludziom wojnę, by zbudować swoje wieczne cesarstwo na zgliszczach naszego. W morzu ciemności tlą się dziś tylko nieliczne iskierki światła.
Gabriel de León jest srebroświętym, członkiem świętego bractwa, które przysięgło bronić cesarstwa i Kościoła przed istotami nocy. Ale kiedy zabrakło światła dziennego, nawet Srebrny Zakon nie był w stanie powstrzymać naporu bestii. Teraz został tylko Gabriel.
Uwięziony przez potwory, które poprzysiągł zniszczyć, Ostatni Srebroświęty zostaje zmuszony do opowiedzenia dziejów swojego życia, historii legendarnych bitew i zakazanej miłości, utraconej wiary i nawiązanych przyjaźni, Wojen Krwi, Wiecznotrwałego Króla i pogoni za ostatnią nadzieją ludzkości: Świętym Graalem".

Dan Simmons - Drood
Wydawnictwo: Mag
Data: 24 listopada

"9 czerwca 1865 roku Charles Dickens – najsłynniejszy i najpopularniejszy powieściopisarz na świecie, będący u szczytu sławy i zdolności twórczych – jadąc pociągiem do Londynu w towarzystwie swojej potajemnej kochanki, przeżył katastrofę kolejową, która na zawsze zmieniła jego życie.
Czy po tym wypadku zaczął prowadzić mroczne podwójne życie? Czy conocne eskapady do najohydniejszych londyńskich slumsów i nasilająca się obsesja na punkcie ukrytego przed światem podziemnego Londynu, trupów, grobowców, morderstw, palarni opium i rozpuszczania zwłok w dołach z wapnem były tylko przejawem zwykłej pisarskiej ciekawości, czy jednak czymś znacznie bardziej przerażającym?
Podobnie jak w Terrorze, Dan Simmons w sposób nienaganny sięga po prawdziwą historię, by na jej bazie snuć fantastycznie wciągającą i budzącą grozę opowieść. Oparty na faktach z życia Charlesa Dickensa i opowiedziany przez Wilkiego Collinsa (przyjaciela Dickensa, częstego współpracownika, a także potajemnego rywala kojarzącego się z mozartowskim Salierim) Drood zgłębia nierozwikłane tajemnice ostatnich lat życia pisarza, a także, być może, odsłania sekret ostatniego, niedokończonego dzieła Dickensa, Tajemnicy Edwina Drooda. Mrożący krew w żyłach, niedający się zapomnieć i absolutnie oryginalny – Drood to Dan Simmons w szczytowej formie".

Holly Black - Klątwiarze. Biały kot / Czerwona rękawiczka / Czarne serce
Wydawnictwo: Jaguar
Data: 10 listopada

Fabuła brzmi świetnie, ale mam niesamowicie poważne pytanie: Czy Wy też macie problem z przeczytaniem tytułu na tej okładce?

"Jest sprytny niczym diabeł, po dwakroć przystojniejszy i... w piekielnym potrzasku!
Cassel Sharpe pochodzi z rodziny Klątwiarzy – ludzi, którzy posiadają niezwykłą moc zmieniania ludzkich emocji, wspomnień i kształtów, a także odwracania czyjegoś szczęśliwego losu za pomocą najdelikatniejszego muśnięcia dłoni. Ponieważ praca z klątwami jest nielegalna, są także przestępcami. Wielu klątwiarzy schodzi na złą drogę, zostając gangsterami i oszustami, ale nie Cassel. Cassel nie ma magicznych zdolności, przez co jest skazany na los outsidera i byłby pewnie zwyczajnym dzieciakiem w pokręconej rodzince, gdyby nie pewien drobny szczegół... Trzy lata temu zabił swoją przyjaciółkę, Lilę.
Chłopak dba o pozory normalności, wtapiając się w tłum, ale jego starannie budowana fasada zaczyna się kruszyć, gdy traci kontrolę i lunatykuje we śnie, napędzany przerażającymi snami o białym kocie, który ma mu coś do powiedzenia. Zauważa też inne niepokojące rzeczy, takie jak dziwne zachowanie starszych braci, którzy mają przed nim tajemnice. Gdy Cassel zaczyna podejrzewać, że jest nieświadomym pionkiem w wielkiej przestępczej grze, za wszelką cenę chce odzyskać przeszłość, by poznać prawdę o sobie i przechytrzyć oszustów.
Poznaj sekrety mrocznego świata klątwiarzy, w którym występek miesza się z czarnomagicznymi praktykami.
Młody chłopak, nękany koszmarami spróbuje przejrzeć wielką grę oszustów i zawalczyć o utracone wspomnienia, a także o utraconą miłość".


Kalina Bobras - Legendy Ostatniego Wszechświata
Wydawnictwo: Rideo
Data: listopada

Zaczęłam już czytać, więc z pewnością wrócę do Was z wrażeniami!

"Anelaer znów przegrał turniej pojedynków magicznych. Mimo iż włada mocą energii Rdzenia od kilku lat, nadal nie potrafi w pełni zapanować nad swoimi czarami. Kiedy jego ojciec - słynny w trzech królestwach Generał Paladynów,  stawia mu ultimatum, chłopak musi dokonać wyboru. Chociaż był szkolony na Paladyna, dołączył do Królewskiej Gwardii. Gdy poznał zatrważającą prawdę o swojej przeszłości, jego życie diametralnie się zmieniło. Podczas swoich podróży odkrywa tajemnice, jakich sobie nie wyobrażał. Zawsze uważał, że wie, kim jest.  Nawet nie przypuszczał, jak bardzo się mylił. Istoty z legend oraz starożytni bogowie nie są jedynie postaciami z baśni. Anelaer zdecydował, że dowie się całej prawdy za wszelką cenę. W jego misji pomagają mu nowi przyjaciele, którzy tak jak on mają swoje sekrety. Z upływem czasu z pewnością zasłuży na ich zaufanie, ale najpierw musi cierpliwie czekać, aby poznać odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Tak zaczyna się jego misja, która na zawsze go odmieni".
Mari Mancusi - Mroczne sekrety. Historia Iduny i Agnarra
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data: 12 listopada

"Mroczne sekrety. Historia Iduny i Agnarra" to powieść opowiadająca o młodości rodziców Elsy i Anny z "Krainy Lodu". Szesnastoletnia Iduna skrywa mroczną tajemnicę: ta na pozór zwyczajna arendelska dziewczyna, młoda wynalazczyni i najlepsza przyjaciółka księcia Agnarra, należy do ludu Northuldra, z którym mieszkańcy Arendelle są w konflikcie od czasu bitwy w Zaczarowanym Lesie. Iduna musi za wszelką cenę utrzymać swoje pochodzenie w sekrecie przed wszystkimi, nawet przed Agnarrem. Od tego zależy jej życie... Ta romantyczna historia zachwyci wszystkich miłośników filmów z serii "Kraina Lodu".


Sarah J. Maas - Dwór srebrnych płomieni Tom 4
Wydawnictwo: Uroboros
Data: 10 i 24 listopada

Odrobina prywaty: Osobiście nie przepadam za Dworami i czytania kontynuacji zdecydowanie nie mam w planie, ale przez całą aferę z okładką i dzieleniem jednego tomu na dwie książki, jakoś nie mogłam ich pominąć. Przy okazji uprzejmię informuję, że Kulturalna Meduza pod wpływem tego napisała rewelacyjny tekst "Co wkurza czytelników w dzieleniu jednej książki na dwie części?".

"Niezgłębiona potęga. Dwa żywioły. Jedna walka.
Nesta Archeron zawsze była arogancka, łatwo wpadała w złość i nigdy nie wybaczała. A odkąd została wepchnięta do Kotła i wbrew woli stała się jedną z fae, nie potrafi odnaleźć się w tym nowym, zabójczym świecie. Co gorsza, nie umie sobie poradzić z traumą po wojnie z Hybernią i dojmującą stratą. Do szaleństwa bardziej niż inni doprowadza ją Kasjan, zahartowany w bojach wojownik, który przez piastowaną na dworze Rhysanda i Feyry pozycję cały czas krąży po orbicie Nesty. I doprowadza ją nie tylko do szału – ogień między nimi płonie tym gorętszy, im bliżej muszą ze sobą współpracować. W międzyczasie zdradzieckie ludzkie królowe, które powróciły na kontynent podczas ostatniej wojny, uformowały niebezpieczny nowy sojusz, zagrażający kruchemu pokojowi na świecie. A ich powstrzymanie może zależeć od tego, czy Kasjan i Nesta będą w stanie zmierzyć się z własnymi lękami".

Ada Moncrieff - Świąteczne morderstwo
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data: 23 listopada

Jeśli chciałabym przeczytać książkę świąteczną, to zdecydowanie właśnie w tym klimacie! Świąteczne morderstwo w odosobnionej lokalizacji, skąd nie mogą ulotnić się podejrzani, to najlepszy motyw, na jaki możecie trafić w kryminale. Tak tylko mówię. 

Święta Bożego Narodzenia w Westbury Manor tym razem będą miały zaskakujący przebieg. Detektyw amator musi rozwikłać iście piekielną tajemnicę...
Wigilia 1938 roku. Rodzina Westburych wraz z przyjaciółmi zbiera się w pięknej, wiejskiej rezydencji. Trwa świąteczna uczta, a pokoje na piętrze czekają już na przyjęcie gości.
Ale tej nocy jedno łóżko pozostanie puste. W świąteczny poranek ciało Davida Campbella-Scotta zostaje odnalezione na śniegu. Obok leży pistolet, a do zwłok wiedzie tylko jedna para śladów.
Jednak detektywowi amatorowi, Hugh Gavestonowi, coś nie pasuje. Campbell-Scott dopiero co wrócił z zagranicy niewyobrażalnie bogaty – dlaczego miałby odebrać sobie życie? Rozpoczyna się śledztwo...
Cudownie klimatyczne, pełne czarującego dowcipu i błyskotliwej intrygi, Świąteczne morderstwo stanowi idealną pozycję dla fanów Agathy Christie.
Miłość na horyzoncie
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data: 10 listopada

"Dziewięć wspaniałych polskich autorek napisało opowiadania w klimacie górskim. Góry mają swoją tajemną moc, urok, niebezpieczeństwo i mogą zarówno zachwycać, jak i przerażać. Trzeba się do nich odnosić z szacunkiem i nie lekceważyć. A odwdzięczą się cudownymi widokami, naturą, aurą, powietrzem, a i czasami... miłością. To właśnie ona pojawia się w opowiadaniach, chociaż ukazana różnie, zmienia się tak szybko, niczym pogoda na górskich szlakach. Jest często nieprzewidywalna, właśnie tak jak one.
Bohaterowie opowiadań zmierzają się z problemami dnia codziennego i uczuciami, jakimi darzą inne osoby. Wyprawa w góry odmieni ich życie. Spotkasz ich w Tatrach, Bieszczadach lub Sudetach; w pensjonacie, domu rodzinnym lub na górskim szlaku. Czy uda się im odnaleźć prawdziwą miłość? Czy znajdą tu ukojenie?"
Joanna Krystyna Radosz - Jednym tchem
Wydawnictwo: Plectrum
Data: 15 listopada

"Łyżwiarstwo figurowe to wielka miłość Eleonory Stanisławskiej. Lata ciężkich treningów i rezygnacji z wielu aspektów życia zostały zwieńczone propozycją współpracy z Wiaczesławem Morozowem – światowej sławy trenerem rosyjskiego imperium łyżwiarskiego. Dla młodziutkiej zawodniczki z Torunia perspektywa doskonalenia umiejętności pod okiem mistrza, a także trenera jej wielkiej idolki Elli Rosenberg, to wyróżnienie i spełnienie marzeń.
Wyjazd do Rosji oznacza jednak rozłąkę z dotychczasową trenerką, rodzicami i chłopakiem. Ponadto z jednej strony równa się ekscytacji i chęci zmierzenia się z nowymi wyzwaniami, a z drugiej strachowi i obawie przed nieznanym.
Jaką decyzję podejmie Eleonora? Czy będzie mogła liczyć na wsparcie i zrozumienie najbliższych osób? Czy perspektywa wielkiej kariery warta jest wyrzeczeń i dokonywania nie zawsze łatwych wyborów? Jaką rolę w życiu dziewczyny odegra Ella Rosenberg?"

Rita Mock-Pike - Kuchnia Hogwartu
Wydawnictwo: Znak Koncept
Data: 10 listopada

Nawet najlepsza książka ani film nie oddadzą smaku i aromatu kremowego piwa serwowanego Pod Trzema Miotłami. Chciałbyś spróbować wybornych potraw z serii o Harrym Potterze? Dziś możesz wykonać je w swoim domu. Nie potrzebujesz kuchni pod Wielką Salą i skrzatów domowych do pomocy. Wystarczą dobre i sprawdzone receptury!
W tej księdze kucharskiej znajdziesz przepisy na między innymi:
dyniowe paszteciki,
czekoladowe żaby,
lukrecjowe różdżki,
kociołkowe pieguski,
a nawet kanapki z peklowaną wołowiną od pani Weasley.
Przeżyj niezwykłe święta Bożego Narodzenia oraz romantyczne walentynki, zorganizuj ucztę na rozpoczęcie semestru i zaproś przyjaciół na herbatę na skraju lasu.
By wreszcie poczuć się jak w Hogwarcie, stwórz potrawy, których smak przeniesie cię do świata Harry'ego Pottera i jego przyjaciół.
Bartłomiej Grzegorz Sala, Mikita Rasolka - Księga smoków świata. Tom 1
Wydawnictwo: Bosz
Data: 11 listopada

Uwielbiam wszystkie książki związane z folklorem wydawane przez Bosz! Są pięknie wydane i mają rewelacyjne ilustracje.

Stworzona przez Bartłomieja Grzegorza Salę "Księga smoków świata" zabiera czytelników w fascynujący iróżnorodny świat smoków ismokopodobnych potworów. Autor, historyk ietnolog, kreśli szczegółowo wizerunki całych rzesz smoczych bestii obecnych w wyobrażeniach wszystkich kręgów kulturowych, omawia ich charakterystyczne cechy oraz przytacza poświęcone im opowieści – mity, legendy i podania.
Pierwszy z trzech tomów "Księgi smoków świata", zatytułowany "Starożytność klasyczna", przybliża portrety ilosy ponad setki smoków ipokrewnych im wężowych potworów należących do świata starożytnych cywilizacji basenu Morza Śródziemnego oraz Bliskiego i Środkowego Wschodu. Wpublikacji opisane zostały straszliwe gady znane zwyobrażeń Egipcjan, ludów Mezopotamii, Anatolii, Syro-Palestyny, Iranu i Armenii, świata Greków i Rzymian, tradycji biblijnej i apokryficznej aż po późny antyk chrześcijański.


I na koniec mam wspaniałą wiadomość! "Gildia Zabójców" została nominowana w rankingu OpowiemCi w kategorii najlepszy debiut 2021 roku!
Będę niezmiernie wdzięczna za wszystkie Wasze głosy!


Ps. Standardowo dajcie znać, co w tym miesiącu wpadło Wam w oko! 
A jeśli jesteście ciekawi, co dobrego wydają teraz za granicą, wpadnicie do eM poleca!


Czytaj całość

Jaką koreańską dramę obejrzeć, czyli K-Paka #15


Przez ostatnie miesiące miała spory problem z oglądaniem k-dram. Zanurzyłam się w manhwy i k-novelki, więc ciężko było mi się przestawić. Na szczęście większość tytułów w tym zestawieniu pochodziło z rekomendacji czytelników, więc trafiłam na wiele perełek, które należy koniecznie polecić dalej. Wyciągnijcie swoje listy Must Watch, bo jest je czym uzupełnić!

[Tradycyjnie przypominam wszystkim, którzy z dramami nie mieli jeszcze do czynienia, że przed oglądaniem lepiej zapoznać się z Przewodnikiem po k-dramach oraz listą k-dram idealnych na start]

Mr. Queen

Gatunek: historyk, komedia, romans, fantasy, dramat

Fabuła: Historia transmigracji duszy kucharza ze współczesnej Korei Południowej do ciała młodej królowej z czasów Joseon. Nowa królowa z męską duszą w sobie, na wszelkie sposoby stara się wrócić do swojego oryginalnego ciała i świata, lecz gdy staje się to niemożliwe, musi dopasować się do nieciekawej sytuacji, w której się znalazła, atmosfery panującej w pałacu oraz męża, który pozornie wydaje się polityczną marionetką z kochanką u boku.

Ocena: Kocham sageuki i wszelkie możliwe wariacje isekai/transmigracji dusz, więc napisanie, że byłam zachwycona, to nie napisać nic! Przy okazji przyznaję, że dość zabawnie jest oglądać lovelasa, który nagle zostaje pozbawioną swojego 'smoka' matką narodu. Poważnie, nie myślałam, że będzie mnie tak bawić patrzenie, gdy "królowa" podrywa królewską konkubinę. To zdecydowanie coś odświeżającego, jeśli chodzi o dworskie intrygi. Dodatkowo muszę pochwalić grę aktorską Shin Hye Sun, która wspaniale wcieliła się w rolę królowej. Jej gesty, zachowania, a nawet mimika twarzy była perfekcyjna zarówno gdy grała postać królowej z damską, jak i męską duszą. Zdecydowanie polecam wszystkim, którzy szukają stosunkowo lekkiego segeuka z dużą dawką humoru i o dziwo, nie tak bardzo szablonowym romansem.

Gdzie obejrzeć? Viki.com

Children of Nobody

Gatunek: dramat, tajemnica, thriller

Fabuła: Cha Woo Kyu pracuje jako psycholog dziecięcy w Centrum Pomocy Dzieciom i idealnym przykładem potwierdzającym krzywdzący stereotyp, że psycholodzy są najbardziej wykolejeni. Po potrąceniu (ze skutkiem śmiertelnym) dziecka na drodze, jej życie zmienia się w koszmar. Traci dziecko, męża i zdrowie psychiczne, a przynajmniej na to wskazują jej nasilające się halucynacje. Jednak pani psycholog nie jest jedyną osobą potrzebującą pomocy. Z racji jej zawodu, w jej najbliższym otoczeniu jest wiele dzieci z problemami, a na dokładkę uwikłała się w sprawę seryjnych zabójstw.

Ocena: Children of Nobody" jest mocną produkcją. Pełną przypadków znęcania się nad dziećmi, traum i wątpliwości. Wątpliwości, szczególnie gdy chodzi o wskazanie, co jest dobre a co złe. Bo czy oddawanie dzieci pod opiekę "rodziców", którzy się nad nimi znęcają, może być dobre tylko dlatego, że jest zgodne z prawem, a zabijanie tych potworów i ratowanie od nich dzieci może być złe, tylko dlatego, że jest z owym prawem niezgodne? Nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że ze swoją wątpliwą moralnością, kibicowałam złoczyńcy, bo za takiego twórcy dramy uznali seryjnego mordercę, który usuwał zgniłych rodziców z życia katowanych dzieci.

Wracając jednak do dramy, mam nieco mieszane uczucia. Z jednej strony jest dobrze skonstruowana, ma ciekawy scenariusz i przemyślane wątki poboczne, jest dobrze zagrana i co najważniejsze intryguje. Niemal do samego końca trudno jednoznacznie wskazać palcem, kto stoi za serią zabójstw i jak bardzo poświrowana jest nasza pani psycholog (główna bohaterka). Z drugiej strony mocno irytowało mnie, że ponownie Koreańczycy musieli skorzystać z jednego z najbardziej utartych motywów (nie mogę Wam zdradzić, który mam na myśli, bo to duży spoiler, ale pisałam o nim już kiedyś na blogu), więc ostatni odcinek jest mocno rozczarowujący - tak bardzo, że ma się ochotę dać w twarz wielu bohaterom, by się otrząsnęli, plus przez to morał ssie.
Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli szukacie ciekawej dramy z niejednoznacznym seryjnym mordercą, któremu na 100% będziecie kibicować, to "Children of Nobody" Wam się spodoba!

Gdzie obejrzeć? Drama-online.pl

Vincenzo

Gatunek: kryminał, prawniczy, romans, komedia, dramat

Fabuła: Tytułowy bohater jest konsjerżem włoskiej mafii, który po śmierci szefa, wraca do Korei, by wyciągnąć ukryte złoto i przez przypadek rozpoczyna wojnę z koreańskim konglomeratem, który jak dość szybko się okazuje, jest bardziej paskudny, niż sama mafia.

Ocena: To prawdziwa koreańska petarda i niewątpliwie jedna z najlepszych tegorocznych k-dram. Niemniej dość pustych zachwytów, przejdźmy do mięcha, bo mamy tu:
- Rewelacyjnie wykreowanego głównego bohatera, który jest twardym, inteligentnym i przebiegłym konsjerżem włoskiej mafii, a co najważniejsze z moralnie wątpliwym.
- Rewelacyjny, zaskakujący i przemyślany scenariusz, który wprawia w ekscytację fanów spektakularnych zabójstw i eksplozji z głośnym BOOM. Zdecydowanie bardziej cieszę się gdy bohaterowie bez skrupułów pociągają za spust, wysadzają budynki i zostawiają 'mafijne wiadomości' wrogom.
- Wspaniałe postacie drugoplanowe, które zapewniają odpowiednią dawkę humoru na dość wysokim poziomie (jak na humor z dalszego planu) i ciekawe wątki poboczne
- Złoczyńcę, który gryzie potwory ❤ Ach, moje kamienne serce zawsze mięknie, gdy antagonista poluje na gorszych od siebie!
- A przede wszystkim w końcu dramę, która naprawdę w rewelacyjny sposób bawi się schematami i utartymi motywami.

Gdzie obejrzeć? Netflix

The Devil Judge

The Devil Judge
Gatunek: prawniczy, tajemnice, kryminał, dramat, akcja

Fabuła: Kang Yo Han jest sędzią uwielbianym przez społeczeństwo, praktycznie celebrytą i jednocześnie jest mocno związany z grupą trzymającą władzę w Korei Południowej: Prezydentem, Ministrą Sprawiedliwości, głównym dowodzącym w futurystycznaej sekcie zajmującej się odbudową kraju, oraz dwoma właścicielami konglomeratów, w tym do jednego z nich należy stacja nadająca Sąd na Żywo. Jednak prywatnie Kang Yo Han nie cieszy się taką popularnością, zwłaszcza wśród najbliższych, którzy podejrzewają go o zamordowanie starszego brata. Zresztą nawet wśród sędziów Sądu Najwyższego znajdą się tacy, którzy podejrzewają go o niecne intencje i podkładają mu zgniłe jajo w postaci Kim Ga Ona, który do złudzenia przypomina zmarłego brata naszego diabła i zostaje jednym z dwóch sędziów wspierających To Hana w Sądzie na Żywo, by go szpiegować.

Ocena: Osobiście i na tę chwilę uznaję to za najlepszą tegoroczną dramę, która wyszarpała ten zaszczytny tytuł "Vincenzo" i wcale się przy tym nie patyczkowała. W tej k-dramie plot twist goni plot twist, a ten też ma plot twista. Fabuła jest złożona i bardzo dobrze dopracowana. Scenarzyści pamiętali o wszystkich zasadach, które sprawiają, że widz nie może przestać oglądać. Każdy odcinek kończy się MOCNO! Wiele rzeczy wywołuje emocje, niektóre pozytywne, inne negatywne, ale przede wszystkim króluje ciekawość tego, co będzie dalej. Jeśli potrzebujecie więcej zachwytów, by zabrać się za oglądanie, sprawdźcie recenzję "The Devil Judge".

Gdzie obejrzeć? Viki.com

Squid Game

Squid Game
Gatunek: Akcja, Survival, Thriller, Dramat

Fabuła"Squid Game" opowiada o sporej grupie zadłużonych Koreańczyków, która dostaje szansę ich spłacenia i zarobienia fortuny, jeśli uda im się wygrać sześć gier. Gry teoretycznie są proste, bo bazują na tych znanych im z dzieciństwa (osobiście ich nie kojarzę, więc albo na moje osiedle nie dotarły, albo co bardziej prawdopodobne, są mocno azjatyckie). Główną różnicą jest fakt, że jeśli zostaną wyeliminowani, to tracą życie (nie jako serduszko w grze, ale strzał w łeb). Pewnie myślicie, że nikt przy zdrowych zmysłach nie brałby w czymś takim udziału, ale to nie prawda. Motywowani przez ogromną świnkę skarbonkę wypełnioną gotówką po brzegi, desperaci dobrowolnie godzą się na zabawę na ogromnym placu zabaw stworzonym specjalnie na potrzeby rozgrywki.

Ocena: Przyznaję, że do sięgnięcia po "Squid Game" przekonało mnie skojarzenie z "Domem z Papierów" - wiecie, ciężko od tego uciec, gdy widzisz zamaskowaną grupę ludzi ubranych w czerwone kombinezony i uzbrojonych. Niemniej obie produkcje mają ze sobą niewiele wspólnego (poza rewelacyjnymi kadrami i sporą ilością gotówki, którą bohaterowie mogą zgarnąć). Pierwszy odcinek jak to w dramach, zaczyna się tak sobie, ale już pod koniec nabiera tempa i... napiszę tak: mój popaprany mózg i niezdrowe poczucie humoru sprawiają, że bawię się dobrze oglądając ten nieco przerażający spektakl, a z czystym sumieniem powiem, że samą sceną (czy tam areną) można się zachwycić. Jej twórcy zdecydowanie mają rozmach i podoba mi się, jak bardzo zadbano tu o oprawę wizualną! Co tu wiele mówić? Pomysł świetny, wykonanie bardzo dobre i co najważniejsze zdobył taką popularność, że k-dramy przebiły się do mainstreamu! Znak Gildii Zabójców na plakacie, to tylko wisienka na torcie.

Gdzie obejrzeć? Netfilix

------Pełnometrażówki-------


Kingdom: Ashin of the North

Kingdom: Ashin of the North
Gatunek: segeuk, dramat, zombie, revenge story


"Kingdom: Ashin of the North" jest odcinkiem specjalnym i zarazem prequelem "Kingdom". Historia dziewczyny, którą widzimy w ostatnich minutach drugiego sezonu, i która jak rozumiem ma służyć za wprowadzenie do trzeciego sezonu, ogląda się naprawdę dobrze. Jak pełnometrażówkę, która mogłaby stanowić samodzielny twór, choć muszę przyznać, że fabuła jest tutaj bardzo prosta. Dziewczyna z wioski, której mieszkańców nikt nie uznaje za swoich, zostaje wyrżnięta w pień. Bohaterka jest jedyną ocalałą i by pomścić swój lud, decyduje się oddać życie w ręce przygranicznych żołnierzy. Mijają lata, dziewczyna przechodzi piekło, aż dochodzi do punktu zapalnego.

Czytając "Kingdom" - naturalnie myśli się o zombiakach, ale uprzedzam: Zombie tam prawie nie ma. Cała historia jest raczej drogą przez piekło, aż zmienia się w revenge story. Oczywiście zombie się pojawiają i słowo daje, aż się im kibicuje po obejrzeniu tej przerażająco smutnej historii, ale zbyt dużo pałaszowania ludziny nie ma.

Gdzie obejrzeć? Netflix

Ósma noc

Gatunek: Thriller

Fabuła:  "Ósma noc" opowiada o oczach potwora, które Budda mu wyrwał, rozdzielił i schował, by nigdy się nie spotkały. Oczywiście pewnego dnia przyszedł archeolog i znalazł jego z nich, w co nikt mu nie uwierzył, więc ten postanowił oko obudzić i zwrócić mu wolność. Według legendy oko powinno przeskoczyć w ciągu ośmiu dni osiem kamieni (ludzi), by zjednoczyć się z drugim okiem, a żeby mu przeskodzić - mnisi planują zabić ósmy kamień. Cóż... fabuła brzmi głupio, ale cóż zrobić. Zazwyczaj horrory okultystyczne nie brzmią dobrze. Większym problemem jest wykonanie.

Ocena: Wybaczcie, ale przy tym tytule nie potrafię zachować powagi, bo miał być horrorem czy tam thrillerem, a ostatecznie wyszło na to, że moje poranne pomruki są straszniejsze od najbardziej przerażającej sceny, którą możemy w nim zobaczyć. Co ciekawe, gdy widzę odpowiednio ucharakteryzowanych Azjatów, to zawsze cierpnie mi skóra, ale tym razem było inaczej. Przy każdej z założenia creepy scenie byłam raczej rozbawiona, bo było to tak przerysowane. O dziwo uznaję to za niezamierzony plus, bo przynajmniej parę razy chichotałam. Niemniej ten film spokojnie mógłby być niemy, bo główni bohaterowie nie dość, że prawie się nie odzywają, to gdy to robią - nie mają nic mądrego do powiedzenia. Co gorsza, postać policjanta pojawia się tylko po to, by być rzucona z impetem i co chwilę tracić przytomność. Doceniam za to, że obsadzili w głównej roli Nam Da Reuma, bo przynajmniej człowiek może z zadowoleniem przyglądać się, z jaką pasją ciągle je.

W tym miejscu chciałabym jeszcze raz powtórzyć: film nie spełnił swojej funkcji - nie straszy. Nie zapewnia również dobrej rozrywki, bo fabuła jest trochę... słaba? A na dokładkę całość nudzi. Jeśli macie problemy z zasypianiem, to zdecydowanie polecam. Niech "Ósma noc" na coś się przyda!

Gdzie obejrzeć? Netflix

Pandora

Gatunek: Katastroficzny, Dramat

Kojarzycie te wszystkie produkcje o wybuchu elektrowni w Czarnobylu? Niektóre są przyzwoite, inne słabsze, a w amerykańskich horrorze nawet można spotkać w elektrowni potwory... Jest też "Pandora". I chociaż "Pandora" nie opowiada historii z Czarnobyla, to zdecydowanie jest najlepszym filmem o katastrofie w elektrowni jądrowej, jaki widziałam! Poważnie. Jak nie jestem fanką koreańskich pełnometrażówek, to ta była rewelacyjna! Momentami ma się mocne przebłyski z historii Czarnobyla, a innym razem gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl, że taka sytuacja w Korei Południowej, przy ich hierarchicznym systemie, korupcji i wpadkach architektonicznych, jest bardziej niż prawdopodobna. Nie chcę Wam za dużo zdradzać, więc powiem wprost: Polecam!

Gdzie obejrzeć? Netflix

Jeśli macie ochotę przejrzeć wszystkie dotychczas opublikowane teksty o dramach, to kliknijcie poniżej:
i...
...wpadnijcie na Facebooka, gdzie każdy wtorek jest Azjatyckim Wtorkiem!

Ps. Jeśli macie ochotę pomóc w tworzeniu kolejnej K-Paki, podrzućcie w komentarzach tytuły, które powinnam obejrzeć! Przy okazji dajcie znać, które z powyższych dram macie już za sobą i co o nich myślicie!
Pps. Co myślicie o popularności "Squid Game"? Cieszycie się z jej popularności i tego, że nie dramoholicy zaczynają oglądać koreańskie produkcje, czy wręcz przeciwnie?

Czytaj całość

Nadciąga Październik a wraz z nim premiery książkowe!


Październik już jest, a to oznacza całkiem rozsądną ilość ciekawych książkowych premier, bo przecież Targi Książki w Krakowie należy czymś wypełnić i uatrakcyjnić. Jak zawsze wybrałam dla Was najciekawsze tytuły, w których znajdziecie sporo słowiańskich klimatów, nawiązań do baśni i oczywiście garść makabry z racji zbliżającego się Halloween! Enjoy!



Paulina Hendel - Wisielcza Góra
Wydawnictwo: We Need YA
Data: 13 października

Przepraszam za wszystko – szepcze Anka, gdy czuje pętlę na szyi i patrzy w oczy brata po raz ostatni. Nigdy nie przypuszczała, że przyjazd do Grobowic sprawi, że odkryje nowy świat, obudzi duchy i stanie twarzą w twarz z prawdziwymi potworami. Antek myśli tylko o Nastce, która uciekła do mrocznego lasu. Wiej, ratuj się! Czy można jednak uciec przed demonami i przeznaczeniem? Pobyt u ciotek w odciętej od świata wiosce wydawał się idealną odskocznią od rodzinnych dramatów. Tymczasem... zapłonął ogień, martwe ciało wypełzło z ciemności, a walka o stanowisko burmistrza przerodziła się w polowanie. Czy słowiańskie bóstwa istnieją naprawdę? Czy rodzeństwo Sokołów pozna wszystkie tajemnice Wisielczej Góry?


Krzysztof Piersa - Liceum ogólnomagiczne
Wydawnictwo: Genius Creations
Data: 6 października

Szkoła magii i cza­ro­dziej­stwa w pol­skim sys­te­mie edu­ka­cji?
Mail z kura­to­rium oświaty lądu­jący w spa­mie nie był żar­tem! Wraz z zakoń­cze­niem ósmej klasy, Milena Majer­ska miała roz­po­cząć następny etap edu­ka­cji we wroń­skim liceum ogól­no­ma­gicz­nym. Mistyczne zaklę­cia, księgi cza­rów, warze­nie eliksirów i hodowla smo­ków? Raczej dyso­cja­cja jonowa i oma­wia­nie "Nad Niem­nem". Nie tylko jed­nak skost­niały sys­tem pozo­staje pro­ble­mem Mileny. Bezli­to­sna pira­mida spo­łeczna, okrutni prze­śla­dowcy i stron­ni­czy nauczy­ciele. Każ­dego dnia kon­flikty pomię­dzy magami czy­stej krwi i tymi z nie­ma­gicz­nych rodzin przy­bie­rają na sile. Gdy jed­nak szkolna dru­żyna koszy­kówki tra­fia do szpi­tala, ucznio­wie zaczy­nają szep­tać o czar­nej magii i pak­cie z mrocz­nymi potę­gami.
Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony
Wydawnictwo: Uroboros
Data: 27 października

Oby faktycznie, jak obiecują, były tu silne postacie kobiece, bo jak na razie w słowiańskich powieściach raczej na takie nie trafiałam.

Antologia opowiadań fantasy o tematyce słowiańskiej.
Silne bohaterki kobiece w różnorodnych, często zaskakujących odsłonach słowiańszczyzny.
Będzie można w niej spotkać zarówno współczesne szeptuchy, szamanki, demonice i boginki, jak i ich wcześniejsze wcielenia – sprzed wieków.
Czytelnicy będą mieli okazję wrócić do znanych już bohaterów z bestsellerowych książek, które już zdążyły podbić ich serca, jak i poznać zupełnie nowych.
Niebanalne wykorzystanie motywu silnej obecności duchowości Słowian i wierzeń naszych przodków w obszernej i różnorodnej księdze.
Autorzy to m. in. Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Marta Krajewska, Marcin Podlewski, Jagna Rolska, Rafał Dębski, Anna Szumacher.




Sophie Anderson - Baśnie Śnieżnego Lasu
Wydawnictwo: Kobiece
Data: 27 października

Dawno, dawno temu… A dokładnie dwanaście lat wstecz mała Janka została znaleziona w lesie przy jaskini niedźwiedzicy. Przygarnięta przez Mamoczkę, zamieszkała w nieodległej wiosce. Mimo że niczego jej nie brakowało, zawsze czuła, że nie do końca pasuje do tego miejsca. Śnieżny Las co rusz wzywał ją do siebie…
Pewnego dnia dwunastoletnia Janka zauważa, że jej nogi zamieniły się w… łapy niedźwiedzia! Co to może znaczyć? Czy to klątwa? A może… przeznaczenie? Dziewczynka podąża w głąb lasu, aby poznać prawdę.
Wyrusz z Janką w niesamowitą podróż i poznaj Baśnie Śnieżnego Lasu!

Liz Braswell - NieUrodziny
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data: 15 października

"NieUrodziny" – pierwsza powieść z serii "Mroczne Opowieści" – to na nowo opowiedziana historia o Alicji w Krainie Czarów.
Alicja różni się od innych osiemnastoletnich mieszkanek Kexfordu z czasów wiktoriańskich – woli zgłębiać tajniki fotografii, niż uczestniczyć w nudnych popołudniowych herbatkach. Pewnego dnia, gdy dziewczyna wywołuje najnowsze zdjęcia swych sąsiadów, zamiast nich na negatywach pojawiają się dziwnie znajome postacie. Jest w nich jednak coś niepokojącego... Alicja wraca do Krainy Czarów, by obalić okrutne rządy Królowej Kier i odnaleźć swoje miejsce w obydwu światach: tym magicznym i tym rzeczywistym. Czy jej się to uda i czy zdąży, zanim skończy się Czas?

Christina Henry - Czerwona Królowa
Wydawnictwo: Vesper
Data: 13 października

Teren poza Starym Miastem miał być zielony, bujny, pełen otuchy. Miał być miejscem, w którym Alicja w końcu mogła odpocząć, gdzie nie byłaby już ani zabawką Królika, ani pionkiem Cheshire'a, ani zdobyczą Dżaberłaka. Ale owe zielone pola okazały się być tylko popiołem, i nigdzie nie można było znaleźć nadziei...
"Uważaj, ten biały królik zabierze cię w psychodeliczną podróż przez wnętrzności magii i szaleństwa. Jeśli chodzi o mnie, jazda była przepyszna".
Brom, autor "The Child Thief"



Peter V. Brett - Malowany człowiek. Cykl demoniczny. Tom 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data: 29 października

"Niech cię mrok pochłonie" - w tym świecie nie ma gorszego przekleństwa.
Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc. Z każdym zmierzchem na powierzchnię ziemi wydostają się krwiożercze demony. Przerażeni ludzie uciekają za magiczne runy i bezsilnie modlą się o następny dzień życia. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło słońca zapędza demony z powrotem w Otchłań.
W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi.
Arlen, przekonany, że najgorszą trucizną jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha, której życie zrujnowało jedno proste kłamstwo. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny minstrel, wygrywający na skrzypkach skoczną melodię.
Tych troje ma coś wspólnego - są uparci, przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano i tak naprawdę nie mają nic do stracenia.
Co odkryją, gdy przekroczą granice znanego sobie świata?

James Islington - Echo przyszłych wypadków. Trylogia Licaniusa. Tom 2
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data: 27 października

Mniejsze zło i większe dobro. Dwie najbardziej niebezpiecznie rzeczy na świecie.
Bitwy o Ilin Illan i Tol Shen uświadomiły ludziom, że Bariera nieuchronnie słabnie. Jeśli padnie, nastanie świat "bez" - bez radości, bez życia, bez światła i nadziei a istnienie tych, którzy przetrwają stanie się pasmem nieskończonych cierpień. Przeciwnik wciąż kryje się w Talan Gol i czeka na właściwy moment, by uderzyć z całą mocą. Zamiast działać, Rady Starszych prowadzą wewnętrzne rozgrywki. Davian musi stawić czoła ich krótkowzroczności, co samo w sobie jest już zadaniem trudnym. Jeszcze trudniejsze wydaje się stawienie czoła własnej przeszłości - pełnej krwi, śmierci i kłamstw. Na ołtarzu tej powinności złożył już przyjaciół, teraz przyjdzie mu, być może, złożyć własne szaleństwo. Nie jest to jednak cena, której nie zapłaci w chwili ostatecznej próby. Gdy powstaną Cienie i przebudzi się Ciemność.



Iza Michalewicz - Ballady morderców. Kryminalny Wrocław
Wydawnictwo: WAB
Data: 13 października

Każde miasto ma własną, mroczną historię. Każde było scenerią głośnych zabójstw, które żyją w pamięci i wciąż wywołują emocje. Ballady morderców. Wrocław to pierwsza z cyklu "true crime" - kryminalnych biografii miast.
Głośne zabójstwo miss Polski Agnieszki Kotlarskiej zamordowanej przez jej psychofana, najsłynniejszy chyba proces poszlakowy w Polsce – czyli sprawa Krystiana Bali, autora książki "Amok", który zabił domniemanego kochanka swojej żony, sprawa Krzysztofa G. seryjnego zabójcy, nazywanego "Skorpionem", który ma na sumieniu 5 osób, czy wreszcie
historia Agaty M. lekarki pogotowia ratunkowego, która zamordowała żonę swojego kochanka – te i inne sprawy Iza Michalewicz przedstawia z właściwą sobie dociekliwością jednej z najlepszych reporterek i reporterów śledczych w Polsce.


Katherine Ramsland - Jak złapać mordercę. Na tropie najbardziej znanych seryjnych morderców świata
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data: 13 października

Najsłynniejsi seryjni mordercy i śledztwa, które doprowadziły do ich schwytania – fascynująca opowieść o rozwoju kryminalistyki i jej osiągnięciach.
Mydlarka z Corregio – morderczyni z włoskiego miasteczka. Aby ukryć ślady swych zbrodni, wykorzystywała ciała ofiar do produkcji mydła i babeczek sprzedawanych w sklepiku, który prowadziła.
Morderca z Randki w ciemno – zabójca co najmniej ośmiu kobiet. Swoich kolejnych ofiar postanowił szukać w niezwykle popularnym teleturnieju.
Potwór z Milwaukee – zabił i poćwiartował siedemnastu mężczyzn. Ponieważ chciał dłużej cieszyć się towarzystwem zwabionych ofiar, nie zabijał ich od razu, tylko próbował wymazać im pamięć, wiercąc w czaszce dziury i wstrzykując wrzącą wodę lub kwas.
"Gdy spotykam się ze zbrodnią w najczystszej postaci (... ), czuję, że mam do czynienia z czymś wykraczającym poza możliwość racjonalnego wytłumaczenia" – powiedział agent FBI Robert Ressler po rozmowie z potworem z Milwaukee.
Jak złapać mordercę, którego motywów nie jesteśmy w stanie pojąć? Czy to prawda, że każdy seryjny morderca pragnie, aby go złapano? Kiedy po raz pierwszy drapieżcę udało się pojmać dzięki cyfrowym śladom zostawionym na dyskietce?

Ps. Standardowo dajcie znać, co Wam wpadło w oko i KONIECZNIE dajcie znać, kogo będę miała okazję spotkać w czasie Krakowskich Targów Książki?
Czytaj całość

Nadciąga Wrzesień a wraz z nim premiery książkowe!


Chociaż wrzesień ledwie się zaczął, pogoda sugeruję, że mamy jesień. Bez bicia przyznam się, że kocyk już wyciągnęłam i świeczki odpaliłam, a jak powszechnie wiadomo, do tego zestawu najlepiej pasują książki, a tych w tym miesiącu nam nie zabraknie!


Alexandra Bracken - Lore
Wydawnictwo: Jaguar
Data: 29 września

Współczesny Nowy Jork. Na świecie wciąż żyją greccy bogowie. Co siedem lat Zeus zsyła część z nich na ziemię, gdzie przez siedem dni pozbawieni są nieśmiertelności. W tym czasie polują na nich ludzie i półbogowie, by przejąć ich moce. To kara, na jaką Zeus skazał niepokornych bogów.
Lore pochodzi z rodu Perseusza. Przed siedmiu laty jej rodziców i siostry wymordowali potomkowie Kadmosa. Dziewczyna cudem uniknęła śmierci i ukryła się w Nowym Jorku. Stara się zapomnieć o swoim pochodzeniu, jednak przeszłość nieoczekiwanie pojawia się pod jej drzwiami pod postacią rannej Ateny, która w zamian za pomoc zgadza się wyświadczyć jej wielką przysługę. Aby pomóc bogini wrócić do zdrowia, Lore odnajduje swojego dawnego przyjaciela, Kastora, który okazuje się być nowym wcieleniem Apolla.
Atena, Kastor, Lore oraz jej współlokator Miles spróbują stawić czoło nowemu zagrożeniu. Lore będzie musiała wiele poświęcić. Czy uda jej się odnaleźć w sobie siłę, by zapobiec upadkowi świata?
Barwna historia o zemście i poświęceniu, z mitologicznymi wątkami i młodą bohaterką, która musi stanąć oko w oko z demonami przeszłości i złem czyhającym na ulicach wielkiego miasta.

Peter V. Brett - Pustynny Książę. Cykl Zmroku. Tom 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data: 29 września

Zupełnie nowa epicka przygoda osadzona w słynnym świecie Cyklu Demonicznego!

Piętnaście lat minęło od zakończenia wojny z demonami, istotami ciemności, które pojawiały się nocą, by polować na ludzi.
Bohaterowie tamtych zmagań przeszli do legendy. Jednak ich następcy - nowe pokolenie - wyrosłe na opowieściach o nich, nie chcą podążać ścieżką wytyczoną przez rodziców. Niełatwo jest być dzieckiem tych, którzy uratowali świat od zagłady.

Księżniczka Olive Papiernik i Darin Bales dorastali w nowym, pokojowym świecie, gdzie demony zostały niemal wytępione. Jedyne czego pragną to wolność i możliwość samodzielnego decydowania o swoich losach. Jednak, gdy okazuje się, że za sukcesy rodziców cenę zapłacą dzieci, a prawdziwe zagrożenie puka do drzwi, muszą w swoje niedoświadczone i niechętne temu ręce wziąć losy świata...

Alice Oseman - Heartstopper. Tom 1
Wydawnictwo: Jaguar
Data: 15 września

Powieść graficzna LGBTQ+ o życiu, miłości i wszystkim, co dzieje się pomiędzy – gratka dla fanów filmu Twój Simon i książek Holly Bourne.
Charlie i Nick poznają się w szkole. Charlie był tam prześladowany, ale wreszcie może otwarcie mówić o swojej orientacji. Nick gra w szkolnej drużynie rugby i słyszał trochę o Charliem – chłopaku, który został wyoutowany rok wcześniej – choć nigdy nie miał okazji z nim porozmawiać.
Nick i Charlie trafiają na wspólne zajęcia i siadają w jednej ławce. Szybko stają się przyjaciółmi i wkrótce Charlie zakochuje się w Nicku, choć wydaje mu się, że nie ma najmniejszych szans. Obaj mają wspólne pasje, odwiedzają się w domach. Przyjaciele Charliego nie rozumieją: co on widzi w tym potężnym chłopaku z drużyny sportowej? Sam Nick nie do końca rozumie, co się z nim dzieje, ale czuje, że to przy Charliem może być nareszcie sobą. Wreszcie, podczas urodzinowej imprezy kolegi Nicka, dochodzi do przełomu w ich relacji. Charlie zostaje z pytaniem: co się właściwie wydarzyło i czy Nick odwzajemnia jego uczucie?

Casey McQuiston - One Last Stop
Wydawnictwo: Prószyński Media
Data: 14 września


Przeprowadzka do Nowego Jorku ma być dla dwudziestotrzyletniej August potwierdzeniem tego, co już od dawna wie: magia i miłość jak z filmów są tylko fikcją, a jedyny rozsądny sposób na życie to trzymanie wszystkich na dystans. Wygląda na to, że świat nie próbuje zmienić jej przekonań: mieszkanie z paczką bardzo dziwnych współlokatorów i studencka praca w całodobowej naleśnikarni bynajmniej nie sprawiają, że August ma szansę stać się bardziej towarzyska. Nie pomagają też codzienne dojazdy metrem na uniwersytet – to zło konieczne, pełne nudy, tłoku i okazjonalnych przerw w dostawach prądu.
Cóż, przynajmniej tak było do dnia, gdy w pociągu zauważa Jane.
Tajemniczą, olśniewającą Jane w skórzanej kurtce, z opadającymi na czoło włosami i łagodnym, pełnym wdzięku uśmiechem.
Jane, która pojawia się w życiu August akurat wtedy, gdy najbardziej tego potrzebuje.
Potajemne wzdychanie do nieznajomej z metra staje się najlepszą częścią dnia dziewczyny, póki nie pojawia się pewien kłopot. Pewnego dnia August odkrywa, że Jane nie tylko wygląda tak, jakby wyrwała się z lat siedemdziesiątych... ona naprawdę przeniosła się dekady w przód, aż do XXI wieku! Żeby pomóc tej zagubionej w czasie podróżniczce, August będzie musiała sięgnąć do przeszłości, którą zamierzała na zawsze zostawić za sobą. No i oczywiście dopuścić do siebie myśl, że czasem trzeba uwierzyć w to, co dotąd wydawało się niemożliwe...
"One Last Stop" to seksowna, zachwycająca opowieść o prawdziwym uczuciu, które potrafi pokonać granice czasu.

Won-Pyung Sohn - Almond
Wydawnictwo: Mova
Data: 29 września

Spotykają się dwa potwory. Jednym z nich jestem ja.
Yunjae od urodzenia nie przejawia żadnych emocji. Cierpi na aleksytymię – zaburzenie, które utrudnia odczuwanie radości, smutku czy strachu. To mniejsza niż przeciętnie liczba neuronów w ciele migdałowatym mózgu skazuje go na ten stan i społeczną alienację. W szkole Yunjae jest outsiderem, a w domu o tym, że emocje w ogóle istnieją, przypominają mu mama i babcia, rozwieszając karteczki z napisami: "śmiech" lub "płacz".
W dniu jego szesnastych urodzin, podczas wspólnego wyjścia do restauracji, mama i babcia stają się ofiarami brutalnego napadu. Świadkiem zdarzenia jest Yunjae, który przygląda się scenie beznamiętnie. Pomoc osamotnionemu chłopakowi ofiarowuje piekarz zwany doktorem Shim, jednak później na drodze Yunjae zjawia się agresywny, nadpobudliwy Gon.
W odpowiedzi na swoje brutalne ataki na Yunjae'go Gon otrzymuje tylko absolutny spokój. Chłopcy zaczynają ze sobą rozmawiać i okazuje się, że wiele mają sobie do przekazania. Jeden odczuwa aż za dużo, a drugi nie czuje nic.
Kiedy pewnego razu Gon znajduje się w niebezpieczeństwie, Yunjae zdobywa się na więcej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać.

Kiran Millwood Hargrave - Nieśmiertelne
Wydawnictwo: Books4YA
Data: 29 września


W wigilię dnia przepowiedni siedemnastoletnia Lil i jej siostra bliźniaczka Kizzy zostają schwytane przez okrutnego bojara Valcara, pozbawione wolności i nadziei. Kiedy Lil za sprawą innej branki, Miry, odzyskuje wiarę w to, że warto żyć i kochać, rozpaczliwa egzystencja sióstr zostaje zagrożona po raz kolejny. Na ich drodze staje bowiem legendarny Dracul, bardziej potwór niż człowiek, dla którego dziewczęta to niewiele warte zabawki. W brutalnym świecie, którym rządzą mroczne pożądanie i przeznaczenie, dziewczęta muszą ratować siebie i swoją krew – nawet jeśli oznacza to zgodę na życie po śmierci.


Mackenzi Lee - Loki. Gdzie zaległy kłamstwa
Wydawnictwo: Olesiejuk
Data: 29 września

Co by było, gdyby syn władcy Asgardu, bóg psot, Loki, trafił do Londynu pod koniec XIX wieku? Magia, potęga i złośliwość vs. wszechobecna mgła, tajemnicze zaułki i jeszcze bardziej tajemniczy... nieumarli.  Przygody, zagadki, humor i organizacja S. H. A. R. P. we wciągającej powieści o dorastaniu i poznawaniu samego siebie. Poznaj młodość Lokiego! 



Monika Sygo - A ty będziesz dumna
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data: 15 września

Kuba, Iga, Kamila i łączy ich fotografia oprawiona w złotą ramkę, stojąca na szafce, tuż przy łóżku w sypialni mamy Kuby. Wrosła w wystrój wnętrza tak bardzo, że chłopak nigdy nie pomyślał o tym, by zapytać, kim jest dziecko w ramionach jego rodzicielki.

Zdaje sobie z tego sprawę dopiero w dniu, kiedy ona umiera. Nie ma pojęcia o tym, że na dnie szafy czeka pudełko ze wszystkimi odpowiedziami, które rok później w tajemniczych okolicznościach trafia w ręce młodej kobiety.

Skrzętnie skrywane sekrety po latach wychodzą na jaw, a cel podróży, w którą udaje się dziewczyna, nie jest wcale tak oczywisty.

Stacey Halls - Podrzutek
Wydawnictwo: Świat Książki
Data: 29 września

Dwie kobiety, jedno dziecko i sekret, który odmieni wszystkich...
Londyn, rok 1754. Bess Bright pozostawiła swoje dziecko z nieprawego łoża w sierocińcu Foundling Hospital. Sześć lat później powraca, aby odzyskać córkę, której nigdy nie poznała. Drży na samą myśl, że mała mogła umrzeć w przytułku. Tymczasem zdumiona odkrywa, że ktoś podał się za nią i już córkę odebrał. Jej życie staje na głowie, gdy próbuje się dowiedzieć, kto zabrał jej małą dziewczynkę - i dlaczego.
Niecałą milę od ubogiego mieszkania Bess, w gregoriańskim domu na spokojnej ulicy, na skraju Londynu mieszka Aleksandra – samotna młoda wdowa. Gdy jej bliski przyjaciel – ambitny młody lekarz pracujący w sierocińcu – przekonuje ją, aby wynajęła opiekunkę dla córki, kobieta waha się. Nie chce zapraszać nikogo do swojego domu ani życia. Tymczasem przeszłość, która sprawiła, że zamknęła się przed światem, dogania ją i grozi zburzeniem ostrożnie odbudowywanego świata...

Dean A. Haycock - W umyśle mordercy
Wydawnictwo: Muza
Data: 22 września

Na świecie żyje 70 mln psychopatów. Skąd się wzięli i jak działa ich mózg?
Czy zło ma biologiczne korzenie? Kto zostaje psychopatą i czy każdy psychopata musi być mordercą? Jakie cechy charakteryzują psychopatów? Dlaczego niektórzy ludzie są w stanie zabijać z zimną krwią i nie czuć z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia? A wreszcie: czy psychopatię można leczyć?
Uznawany za jednego z najwybitniejszych specjalistów w dziedzinie neurobiologii dr Dean A. Haycock specjalizuje się w zagadnieniach związanych ze zdrowiem psychicznym. Na łamach swojej najnowszej książki próbuje odpowiedzieć na pytania, które od lat zadają sobie naukowcy, dziennikarze oraz fani kryminałów i thrillerów.

Ps. Standardowo dajcie znać, co przykuło Waszą uwagę! A do eM zapraszam po nowości zagraniczne!
Czytaj całość

Potwory u władzy i diabeł w sądzie, czyli o The Devil Judge


Wyobraźcie sobie świat, w którym prokuratura nie wzbudza za grosz zaufania wśród obywateli. W którym prawo niby obowiązuje wszystkich, ale bogaci ludzie przy władzy jednak łamią je do woli bez żadnych konsekwencji. W którym pandemia daje im pretekst do wprowadzania absurdalnych przepisów, by zamknąć ludziom usta. I w którym ci ludzie są tak zmęczeni przegniłym systemem, że każdy wstrząsający news już nawet ich nie dziwi. Najprawdopodobniej dla wielu z Was brzmi to znajomo, jednak nie opisuję naszej obecnej sytuacji w Polsce, lecz tło, na którym zbudowano fabułę k-dramy "The Devil Judge".

Ta niby odrobinę futurystyczna, a niby alternatywna wizja świata dała pretekst do utworzenia sądu na żywo. Niby ma to być normalna rozprawa sądowa transmitowana w telewizji, a jednak bardziej od nudnych rozpraw przypomina show, w którym każdy obywatel może przez specjalną apkę oddać swój głos i zdecydować, czy oskarżony jest winny, czy nie. I Onabloga! It's soooo good! Jeśli gdzieś na skraju umysłu pojawił Wam się przebłysk z "Anny Marii Wesołowskiej" czy innego "Sądu Rodzinnego", to lepiej go zgaście. Rozprawy w "The Devil Judge" to majstersztyk! A wyroki i pierwszoplanowy aktor na sądowej scenie to diamenty!


Porozmawiajmy więc naszym diable. Kang Yo Han (Ji Sung) jest sędzią uwielbianym przez społeczeństwo, praktycznie celebrytą i jednocześnie jest mocno związany z grupą trzymającą władzę w Korei Południowej: Prezydentem, Ministrą Sprawiedliwości, głównym dowodzącym w futurystycznaej sekcie zajmującej się odbudową kraju, oraz dwoma właścicielami konglomeratów, w tym do jednego z nich należy stacja nadająca Sąd na Żywo. Jednak prywatnie Kang Yo Han nie cieszy się taką popularnością, zwłaszcza wśród najbliższych, którzy podejrzewają go o zamordowanie starszego brata. Zresztą nawet wśród sędziów Sądu Najwyższego znajdą się tacy, którzy podejrzewają go o niecne intencje i podkładają mu zgniłe jajo w postaci Kim Ga Ona, który do złudzenia przypomina zmarłego brata naszego diabła i zostaje jednym z dwóch sędziów wspierających To Hana w Sądzie na Żywo, by go szpiegować.

Jeśli miałabym wskazać palcem, co w tej dramie mnie irytowało, bez wahania wskazałabym Kim Ga Ona. Ten dzieciak (no może nie dzieciak, ale przy naszym diable już tak) był tak niedorzeczny, że niemal co scenę miałam ochotę jakoś się tam wedrzeć przez ekran tylko po to, by dać mu w pysk (myślę, że podczas oglądania mnie zrozumiecie). Może i sprawdziłby się przy innym scenariuszu, ale tu pseudo-pozytywni bohaterowie, którzy są hipokrytami w swoim idealizmie, są jedynie przyczyną upadku świata, bo dzięki nim prawdziwe złole pozostają bezkarni. By pokonać potwora potrzeba diabła, a nie idealisty idioty. Zresztą z odcinka na odcinek coraz mniej rozumiałam, czemu te marionetki są przedstawiane jako postacie pozytywne.



Bardzo chciałabym Wam zdradzić więcej, jednak w tej k-dramie plot twist goni plot twist, a ten też ma plot twista. Fabuła jest złożona i bardzo dobrze dopracowana. Scenarzyści pamiętali o wszystkich zasadach, które sprawiają, że widz nie może przestać oglądać. Każdy odcinek kończy się MOCNO! Wiele rzeczy wywołuje emocje, niektóre pozytywne, inne negatywne, ale przede wszystkim króluje ciekawość tego, co będzie dalej. I mamy tu zarówno pytania związane z przeszłością Yo Hana i pożarem, jak i tym, gdzie zaprowadzi go ścieżka zemsty (a wierzcie mi, ten machiaweliczny bohater jest zdolny do wszystkiego, przez co nieprzewidywalny), czy jakie kolejne sprawy weźmie na wokandę. Do tego mamy również przedstawienie perspektywy osób z grupy trzymającej władzę. I niektórzy są naprawdę szaleni - tak szaleni, że nawet pozostali szaleńcy momentami bywają zszokowani.

Można by pomyśleć, że po tych moich peanach trudno będzie wcisnąć jeszcze jakąkolwiek zaletę, ale to nie prawda. Niemal równorzędną zaletą "The Devil Judge" jest to, jak drama została nakręcona. Spektakularne zdjęcia i kadry momentami zapierają dech nawet bardziej niż gra aktorska. Powiadam Wam: uczta dla oczu! Ta k-drama jest perfekcyjna w każdym szczególe i na tę chwilę jest moim mocnym kandydatem do miana najlepszej dramy tego roku! Zresztą sami wiecie, że nawet o po prostu dobrych tytułach nie chce mi się pisać osobnego artykułu, więc samo to świadczy o tym, że jest moc i zdecydowanie polecam każdemu w ciemno!

A jeśli macie ochotę przejrzeć wszystkie dotychczas opublikowane teksty o dramach, to kliknijcie poniżej:
i...
...wpadnijcie na Facebooka, gdzie każdy wtorek jest Azjatyckim Wtorkiem!


Ps. A jaka drama w tym roku podobała Wam się najbardziej?
Czytaj całość

Polityka Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Małgorzata Stefanik, e-mail: gosiarella@gmail.com. Zamieszczając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez Administratora. W każdej chwili masz prawo do: żądania dostępu do swoich danych osobowych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, przeniesienia, cofnięcia zgody na przetwarzanie oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego. Na blogu zaimplentowany jest kod śledzenia Google Analitycs w celach analizy statystyki bloga.

© Copyright Gosiarella