Gdy Twój facet ratuje świat, czyli wady i zalety romansu z superbohaterem


Bycie superbohaterem to wspaniała sprawa. Człowiek posiada supermoce, codziennie ratuje świat, tłum skanduje na jego cześć i chwałę, a rodzice masowo wykupują ze sklepów figurki z jego podobieństwem, by ich dzieciaki mogły się nimi bawić. Kto przy zdrowych zmysłach nie chciałby być w związku z takimi niesamowitymi osobami? No kto? No cóż... pewnie Ci, którzy przez moment zastanowili się, jak mogłoby to wyglądać.


Ma smutną historię

Jego rodzice za pewne nie żyją. Ba! Pewnie zły złoczyńca całą rodzinę mu wytłukł! Wiecie co to znaczy? Że najpewniej będzie o tym gadał długie monologi tak często, że będziesz mogła je recytować z pamięci. Co gorsza wszystko będzie mu o tym przypominało - np. usłyszy imię mamy (Martha?!) i już wpadnie w wir wspomnień przybierając mroczny ton obiecujący pomstę! I co w takiej sytuacji? Dla świętego spokoju zerwiesz kontakt z każdą dziewczyną o tym imieniu i każdym facetem nazywającym się podobnie, jak jego ojciec, ale to i tak nie rozwiąże problemu, bo pójdziecie do McDonalda, gdzie kasjerka będzie miała plakietkę z imieniem i znów się zacznie, a zamówienie wystygnie. Naprawdę chcesz jeść zimne frytki?! 


Ma wrogów


Każdy ma wrogów, ale superbohaterowie mają ich od groma. Wyobraź sobie to przerażające uczucie, gdy Twój ukochany wychodzi do sklepu po mleko i nie wraca godzinami, bo spontanicznie ktoś wszczął walkę (albo chciał zniszczyć świat). A Ty dalej czekasz na to mleko. I czekasz... i czekasz, a po kilku dniach dowiadujesz się, że przez przypadek wylądował na drugim końcu kosmosu, bo w odwiedziny wpadł zły tytan. Zwariować można! Poza tym po jakimś czasie zmienisz się w kłębek nerwów, bo zacznie Cię prześladować myśl, że ukochany może w końcu nie wrócić do domu. To naprawdę stresujące.




Poza tym jest jeszcze druga strona medalu. Jesteś jego dziewczyną, więc istnieje jakieś 100% szans, że przynajmniej raz w tygodniu ktoś Cię powie. Oczywiście ukochany (gdy już się zorientuje) przyleci z pomocą, ale to okropnie irytujące, że zamiast zająć się swoimi sprawami, będziesz musiała poświęcić kilkanaście godzin życia przywiązana do krzesła. Albo sprzątanie zdemolowanego domu.


Ma ważną pracę

Wyobraź sobie, że miałaś bardzo irytujący dzień. Wszystko Cię irytowało i było źle, więc po ludzku chcesz spuścić z siebie ciśnienie żaląc się ukochanemu, jaki to świat jest zły i niedobry. Jednak prysły nadzieje na to, by ze współczuciem pogłaskał Cię po tej kupce nieszczęścia, jaką sobą prezentujesz, gdy tylko Twój ukochany superbohater zacznie opowiadać o swoim dniu i jak to on miał ciężko. Serio! W końcu ciężko konkurować z walką z złoczyńcą, który chciał zniszczyć miasto, a nawet jeśli, to zwyczajnie nie wypada. I co z tego, że gdy Ty przespałaś wszystkie swoje budziki i ubierałaś się w biegu (najpewniej ubierając bluzkę na lewą stronę), to on smacznie chrapał na kanapie, bo przecież nie ma normowanego czasu pracy. I co z tego, że gdy na Ciebie żar lał się z nieba, gdy dzieliłaś ciasną przestrzeń w komunikacji miejskiej z ocierającym się nieznajomym, dla którego mydło jest abstrakcją, to Twój facet fruwał sobie w przestworzach, gdzie nie ma korków, a wiatr go chłodził? I co z tego, że zawaliłaś znaczący projekt, skoro przez to nie dojdzie do masowej zagłady ludzkości? Umówmy się, jesteś na przegranej pozycji, bo jego życie jest ważniejsze od Twojego. To będzie się objawiać nie tylko przy marudzeniu na paskudny dzień, lecz także, gdy osiągniesz jakiś sukces, bo czymże on jest w porównaniu do RATOWANIA ŚWIATA. Ponadto, nie licz na spokojny czas we dwoje, bo ŚWIAT może być ZAGROŻONY w każdej chwili i on będzie musiał Cię natychmiast zostawić - niezależnie od tego, jak ważną okazje opuści!
A swoją drogą kto płaci superbohaterowi? Raczej nie dostają regularnej wypłaty, więc dostaniesz super utrzymanka.

Ma super ego
Niezależnie od tego, czy Twój ukochany ma supermoc, czy zwyczajnie tyle kasy, że kupił sobie fajne gadżety pozwalające mu zabawić się w mrocznego (lub trochę mniej mrocznego) mściciela, to i tak zapewne dorobił się super ego. Widziałaś kiedyś skromnego superbohatera? Oczywiście, że nie - takich nie ma! Każdy z nich uważa, że jest zbawicielem świata i bez niego wszystko pogrąży się w chaosie. Wyobrażacie sobie związek z kimś takim? Rozbujałe ego nie jest niczym dobrym (Gosiarella jest wyjątkiem!). Poza tym to jeszcze bardziej nasili wszystko, co napisałam w punkcie powyższym - po pewnym czasie będziecie się przy nim czuli, niczym marny pyłek.


Ma strój roboczy
Kocham Halloween. Naprawdę uwielbiam, bo można się przebierać za co dusza zapragnie. Często mówię, że mogłabym je obchodzić codziennie, ale prawda jest taka, że po dwóch tygodniach nie dałabym już rady. Ty będziesz miała Halloween codziennie, bo Twój face ma przecież dość specyficzny strój roboczy. Pal licho, jeśli przypomina zbroje Iron Mana, bo to w sumie gadżet, z którego Ty także mogłabyś korzystać, ale co jeśli to będzie pelerynka, gacie założone na rajtuzach i maska przypominająca nietoperza? Umówmy się, że niektórzy superbohaterowie zwyczajnie wyglądają głupio, więc trochę wstyd iść z takim za rękę po ulicy, gdy ludzie patrzą. Jak wytłumaczysz koleżankom powody, dla których Twój facet nosi majtki na spodniach? Albo jego pseudonim artystyczny superbohaterski? Wolverine (czyt. Rosomak), Ambush Bug (czyt. Przyczajony Robak), czy jakiś inny Człowiek Karaluch/ Żelazko / Pająk etc. To fajnie brzmi na kartach komiksów, ale w prawdziwym życiu czeka Cię wysłuchanie miliarda sucharów. Poza tym ktoś to będzie musiał prać jego strój i o zgrozo cerować dziury, których nie zasłoni peleryna, więc powodzenia!


Wiecie, że więcej superbohaterów pląta się po Gosiarellowym Facebooku? Zerknijcie tam:

Przyznaje, że te wszystkie wymienione wady skutecznie zniechęcają mnie przed randkowaniem z superbohaterem, ale na wszelki wypadek zerknijmy na drugą stronę medalu - tę bardziej pozytywną.



Ma smutną historię
Jego rodzice za pewne nie żyją. Ba! Pewnie zły złoczyńca całą rodzinę mu wytłukł! Wiesz co to znaczy? Że nie musz się z nimi użerać. Nie ma marudzącej teściowej, upierdliwej szwagierki, rodzinnych dramatów, ani żadnych problemów, które zazwyczaj wiążą się z rodziną drugiej strony. To znaczy również, że Ty będziesz jego najbliższą i zarazem jedyną rodziną, a on nie będzie mógł lecieć do mamy na skargę... no chyba, że do Twojej. Ponadto są kobiety, które mają słabość do popsutych mężczyzn i z radością próbują ich naprawić swoją miłością. Pozwólcie, że to przemilczę, ale w zamian będę trzymała za Was kciuki!


Ma wrogów
Ciężko w tym znaleźć pozytywny aspekt, jeśli będziesz bardzo mocno kochała swojego superchłopaka. Ale! Jeśli wasz związek będzie luźny, to zupełnie inna historia. Wystarczy, że wykupisz mu dobrą polisę na życie, która będzie zapisana na Twoje nazwisko i dostaniesz kupę kasy na otarcie łez.



Poza tym bardzo często złoczyńcy, z którymi walczą supebohaterowie są naprawdę interesujący, więc możesz znaleźć wśród nich godne zastępstwo. Tylko błagam - niech to nie będzie ten, który zabił Twojego poprzedniego faceta, bo to naprawdę będzie creepy!


Ma ważną pracę
Oczywiście to ona sprawiła, że Twój facet nabawił się przerośniętego ego, ale Ty również będziesz pękać z dumy, gdy koleżanki będą się zachwycać jego dokonaniami, które oglądały na żywo lub w telewizji. Ich mężczyźni będą nudni i nieciekawi, bo czy naprawienie toalety, czy pomalowanie ścian może się równać z ratowaniem świata? Nawet ich drogie auta będą postrzegane, jako rekompensowanie sobie braku supermocy.


Ma super ego
No co zrobisz? Nic z tym nie zrobisz. Możesz się jedynie pocieszać, że nie ma zaniżonej samooceny, którą musiałabyś ciągle podbudowywać. To by było na tyle. Przykro mi, ale bardziej nie pocieszę. Dlatego dodam dodatkowy punkt:

Ma supermoce! 
Ma supermoce! Ma supermoce! Ma supermoce! How cool is that?! Pomyśl tylko, że zamiast zwykłego spaceru może Cię wziąć w ramiona i fruwać nad miastem! Na żadnej innej randce nie będziesz miała takich widoków! A jeśli nie umie latać, to z pewnością potrafi inne fajne rzeczy.
Jest niezwykle szybki? Możesz mu zlecać sprzątanie, zakupy i całą masę uciążliwych czasochłonnych prac domowych, a w dodatku już nigdy nie będziesz musiała długo czekać na pizze!
Ma moc zamrażania? Pomyśl, jak przydatne to będzie w czasie upalnego lata!
A może ma fajne gadżety, którymi mogłabyś się pobawić? Nawet jeśli to nie jest zbroja Iron Mana, to zawsze fajnie czymś postrzelać.


Ma strój roboczy
Co prawda Twój facet nosi gacie na leginsach, ale przy odpowiednim treningu może nauczyć się ubierać je w odpowiedniej kolejności (majtki pod spodem!). Poza tym niby nosi maskę, więc jest cień szansy, że uda mu się nie zdradzić światu swojej prawdziwej tożsamości. A nawet jeśli nie, to istnieje nikła szansa, że będzie miał zbroje podobną do Iron Mana (w końcu jest War Machine i Pajączek dostał podobną) i będzie Ci ją pożyczać. A nawet jeśli nie, to może akurat będzie wyglądał w stroju służbowym fajnie, jak choćby Aquaman z klatą na wierzchu lub w gratisie będzie miał Batmobila? Trzeba myśleć pozytywnie!


Mimo wszystko te zalety niewiele rekompensują, chyba że w grę wchodzi wysokie ubezpieczenie na życie.... tzn. chciałam napisać: Przy takich wadach ciężko dojść do wniosku, że umawianie się z superbohaterem to dobry pomysł. Naprawdę, wszystkim szerze to odradzam, bo sama zdecydowanie nie odważyłabym się na takie ryzyko. No chyba, że mowa o Starku, bo jeśli w grę w chodzi Tony, to nikt przy zdrowych zmysłach (bez nich tym bardziej!) nie zastanawiałby się dłużej, niż pół sekundy. Niemniej Tony jest tylko jeden, a jeśli chodzi o pozostałych to: nie, dziękuję. Już wolałabym złoczyńców...chyba... ale o tym może następnym razem.

Podobało się?
... lub dowiedz się więcej klikając tutaj!

Ps. A Wy? Wybralibyście superbohatera na potencjalnego partnera? A jeśli nie to, czy istnieje taki, dla którego zrobilibyście wyjątek?
Ps2. Przy okazji dajcie znać, jaka niezwykła postać z popkultury jest Waszym zdaniem jeszcze gorszym kandydatem do randkowania!

Ps3. Przy okazji przypominam, że ankieta dla czytelników bloga jest aktywna do końca sierpnia, więc śpieszcie się!