Jaką dramę obejrzeć, czyli kwartalny przegląd k-dram


Ciężkie jest życie osób zakochanych w dramach (dlatego odradzałam Wam ich oglądanie). Te wszystkie nieprzespane noce, złamane serca i trudne wybory dotyczące choćby tego, jaką kolejną dramę obejrzeć. To wszystko potrafi utrudnić życie i choć nieprzespane noce i złamane serca nic nie poradzę, to przynajmniej z ostatnim problemem postaram się Wam pomóc prezentując kilka tytułów, które polecam lub odradzam.



Gatunek: fantasy, melodramat, romans, suspense
Trójkąt miłosny: Nie, ale romans porywający!

"W" było moją pierwszą obejrzaną dramą i do dziś uważam ją za najlepszy możliwy wybór dla początkujących oraz najlepszą dramę ever. Opowiada historię dziewczyny, która zostaje wciągnięta w świat komiksu i zakochuje się po uszy w jego głównym bohaterze. Może nie byłby to taki wielki problem, gdyby nie fakt, że jej ojciec, a zarazem twórca owego komiksu próbuje uśmiercić jej ukochanego, a ona sama nie może nieustannie przebywać w fikcyjnym świecie.
Czy warto? Zdecydowanie! Jest wciągająca, wzruszająca, pełna zwrotów akcji i trzyma w napięciu! Poza tym przedstawia świat komiksowy od podszewki i z zupełnie innej strony, niż typowe amerykańskie narracje! Koniecznie przeczytajcie recenzje "W".

High Society

Gatunek: komedia, melodramat, romans
Trójkąt miłosny: Nie bardzo

Opis: Jang Yoon Ha jest najmłodszą córką chaebol. Mimo że jej rodzina jest bardzo bogata, dziewczyna pracuje w sklepie. Ukrywa swoją zamożność, próbując znaleźć faceta, który polubi ją za to, jaka jest.
Czy warto? Zdaję sobie sprawę, że ta drama jest dość popularna, ale osobiście jej nie polecam. Porzuciłam ją po 5 odcinkach i ani myślę wracać. Nie wyczułam żadnej chemii między bohaterami, a aktorzy kompletnie mnie nie urzekli. Zresztą podobnie jak cała historia, która choć zapowiadała się całkiem ciekawa, ostatecznie wcale taka nie była. Za to bardzo przewidywalna i niewywołująca emocji.

Cinderella and Four Knights

Gatunek: romans, komedia romantyczna, adaptacja manhwy, komedia
Trójkąt miłosny: Raczej wielokąt!

Opis: Eun Ha Won chce spełnić życzenie swojej zmarłej mamy i iść na studia. Po śmierci matki zamieszkuje z ojcem, macochą i przyrodnią siostrą, jednak rodzina izoluje ją od siebie traktując jak służącą. Pewnego dnia Eun Ha Won spotyka na swojej drodze Kang Hyun Mina, który to wplątuje dziewczynę w dziwną sytuację. Tak Ha Won poznaje trzech kuzynów: Kang Ji Woona, Kang Hyun Mina i Kang Seo Woo’a oraz ich ochroniarza – Lee Yoon Sunga. Kuzyni są uparci i robią, co chcą, dlatego też ich dziadek zatrudnia Eun Ha Won, aby ta wbiła im do głowy trochę rozumu.
Czy warto? Tak! Początkowo ciężko było mi się przekonać do tego tytułu, jednak przyjemnie się go oglądało. Niemniej z tytułowym Kopciuszkiem nie ma wiele wspólnego, a przynajmniej nie tyle, by móc na poważnie porównywać.


Gatunek: romans, dramat historyczny
Trójkąt miłosny: Ech... tam niemal każda męska postać jest zakochana w jednej dziewczynie!

Dziewczyna z XXI wieku przenosi się w czasie do końca pierwszego tysiąclecia do Królestwa Goryeo. Tam spotyka bandę uroczych (przynajmniej w większości) książąt, którzy tracą dla niej głowę. Niemniej ich rywalizacja o względy dziewczyny jest niczym w porównaniu do walki o tron, którą będą musieli między sobą stoczyć.
Czy warto? Na bloga TAK! To genialna produkcja, która zmiażdży was emocjonalnie i nie będziecie mogli o niej zapomnieć przez długi czas. Będziecie się śmiać, wzruszać, łkać, a na koniec czeka was kac popkulturowy. Wbrew pozorom to dobrze i zdecydowanie polecam jej obejrzenie!

Goblin: The Lonely and Great God
Goblin drama pl

Gatunek: fantasy, melodramat, romans, komedia
Trójkąt: Nope.

Opis: Kim Shin jest goblinem, a także Opiekunem Dusz. Mężczyzna mieszka razem z Ponurym Żniwiarzem. Jednakże obaj mężczyźni zmagają się z pewnymi problemami. Ponury Żniwiarz ma amnezję, natomiast Kim Shin chce zakończyć swoje nieśmiertelne życie. Niestety, gobliny mogą zakończyć swoje życie wieczne tylko w jeden sposób – odnajdując ludzką pannę młodą. W tym celu, Kim Shin znajduje optymistyczną licealistkę, Ji Eun Tak. Z czasem ta skomplikowana metoda samobójstwa zaczyna zamieniać się w miłość. Czy nieśmiertelny goblin zacznie żałować swojej decyzji? A może ta miłość stanie się nieuchronnym końcem jego życia?
Czy warto? "Goblin" jest chyba jedną z najczęściej zachwalanych i polecanych dram, ale mnie średnio przypadł do gustu. Drama rzeczywiście jest ciekawa, przyjemnie się ją ogląda, ma ciekawe wątki (goblin mieszkający z Ponurym Żniwiarzem to naprawdę coś!) i bohaterów, niemniej nie wywołała u mnie żadnych emocji, a cały romans między nastolatką i staryszym mężczyzną mnie nie przekonuje.

Heirs

Gatunek: komedia romantyczna, szkolny
Trójkąt: TAK! 

Opis: Historia o Cha Eun Sang – młodej i pracowitej dziewczynie, która musi pracować na swoje utrzymanie i opłaty za szkołę. Przez dziwny zbieg okoliczności zostaje wplątana w rywalizację “młodych, pięknych i bogatych”. Czy spotkanie ludzi z zupełnie innego świata odmieni życie dziewczyny na lepsze?
Czy warto? Zdecydowanie tak! Oglądając "Heirs" zaliczyłam bardzo mocny second lead syndrome i do teraz mam ochotę wtłuc bohaterce za jej głupotę. Mimo wszystko muszę przyznać, że ciężko było się oderwać od oglądania, bo drama mocno wciąga. Polecam!

Pinocchio

Gatunek: komedia romantyczna
Trójkąt: Słaby, liczy się tylko główna para.

Choi Dal Po miał szczęśliwe dzieciństwo. Przynajmniej do czasu tragedii, która uruchomiła serię okropnych zdarzeń i w konsekwencji zniszczyła jego życie. W dużej mierze za jego nieszczęścia odpowiedzialni byli dziennikarze. Wkrótce poznaje dziewczynkę imieniem In Ha, która jest córką najbardziej okrutnej reporterki. Biorąc pod uwagę jego historię, aż ciężko uwierzyć, że po kilku latach chłopak postanawia zdobyć serce In Ha, a przy okazji został dziennikarzem.
Czy warto? Raczej tak, choć ten tytuł jest średni. Początkowo, gdy poznajemy przeszłość bohaterów można się zrazić, ale warto przeczekać dwa, czy trzy odcinki, by zobaczyć ich początki w pracy dziennikarzy.

You Who Came From the Stars

Gatunek:
Trójkąt: Jeśli nawet to mało istotny.

Od setek lat  Ziemia ląduje OBCY. Trafia na ląd zwany Joseon. Obcy posiada supermoce – niczym Superman, jednakże gardzi słabo rozwiniętym rodzajem ludzkim. Po 400 latach życia na Ziemi spotyka gwiazdę hallyu i wtedy zaczyna gotować mu się jego kosmiczna krew. Niestety gwiazda ma już narzeczonego, ale co to za problem dla kosmity, któremu buzują hormony?
Czy warto? Mnie ten tytuł nie urzekł. Niby całość była całkiem przyzwoita, ale za bardzo irytowali mnie bohaterowie, by polubić tę historię. Nie odradzam, nie polecam, ale podkreślam, że poniżej i powyżej jest kilka tytułów o wiele bardziej godnych waszej uwagi i czasu.

High School: Love On

Gatunek: komedia romantyczna, fantasy, szkolny
Trójkąt: Tak, i to z bromancem

Lee Seul Bi jest aniołem (chociaż jak dla mnie bardziej kwalifikuje się jako ponury żniwiarz), który przez przypadek ratuje życie Woo Hyuna, przez co staje się człowiekiem na okres próbny. Dziewczyna nie do końca odnajduje się w ludzkim świecie, jednak trafia na dwóch chłopaków baaaardzo skorych do pomocy. Jednak niebawem będzie musiała podjąć decyzję, czy chce zostać śmiertelna, czy wrócić do anielskiej pracy.
Czy warto? Byłam sceptycznie nastawiona do szkolnej dramy, ale okazała się o wiele lepsza, niż sądziłam. Bardzo przyjemnie się ją oglądało, bawiła i niemal wzruszała, więc obstawiam, że warto ją obejrzeć!

Who Are You: School 2015

Gatunek: dramat, szkolny, komedia romantyczna
Trójkąt: Oj tak!

Dwie dziewczyny o identycznej twarzy. Pierwsza z nich chodzi do prestiżowego liceum i ma masę przyjaciół, a druga jest sierotą, nad którą znęcają się w szkole. Pierwsza zaginęła, druga postanowiła popełnić samobójstwo. Jedna z nich odnajduje się w szpitalu i nie pamięta kim jest.
Czy warto? Po pierwszym odcinku nie miałam ochoty kontynuować oglądania, ale postanowiłam dać mu drugą szansę. Absolutnie nie żałuję tej decyzji. Od drugiego odcinka serial mnie kupił. Ma świetnie skonstruowane wątki, momentami zaskakuje, a przy tym tajemnic do odkrywania nie zabraknie. Muzyka została wybrana idealnie. Jednak całą uwagę kradnie Yook Sung-jae wcielający się w uroczego Gong Tae-kwanga, przez którego zaliczyłam najgorszy Second Lead Syndrome w historii! Coś czuję, że ten tytuł zasługuje na osobny wpis. Zdecydowanie polecam!!

Orange Marmalade
Gatunek: fantasy, szkolny, historyczny, wampiry
Trójkąt: Tak

W "Orange Marmalade" ludzie od wielu wieków są świadomi istnienia wampirów, jednak przez ten czas nie potrafili się wyzbyć względem nich uprzedzeń, dlatego każdy krwiopijca ukrywa swoją prawdziwą tożsamość. Jednym z nich jest nastoletnia Ma Ri, która zaprzyjaźnia się z ogromnym hejterem jej rasy. Na szczęście na scenie pojawia się również uroczy nastoletni wampir, który nieustannie ratuje dziewczynę z opresji. Cała drama jest podzielona na dwie linie czasowe pokazujące dwa wcielenia bohaterów, jedna rozgrywa się współcześnie, zaś druga w dalekiej przeszłości.
Czy warto? Trzeba przyznać, że "Orange Marmalade" jest ciekawym połączeniem czasów współczesnych z historycznymi, a dodanie do tego wampirów nie jest złym posunięciem. Pod tym względem serial jest całkiem interesujący. Tylko bohaterów ma się ochotę trzepnąć w łeb. Ponadto w głównym romansie zabrakło mi chemii między bohaterami, ale to tylko marudzenie osoby kibicującej facetowi bez szans. Poza tymi drobiazgami da się oglądać i jest całkiem przyjemne.

Cheese in the Trap

Gatunek: komedia, romans, komedia romantyczna, psychologiczny
Trójkąt: Tak.

Opis: Hong Seol jest ciężko pracującą studentką, która wraca na uczelnię po rocznej przerwie. Jej rodzina jest biedna, dlatego dziewczyna ciężko pracuje. Z kolei jej senior – Yoo Jung, nazywany jest Panem Idealnym. Chłopak jest przystojny, wysportowany, miły, a ponadto bardzo dobrze się uczy. Jednak posiada on też mroczną stronę. Po pewnym czasie Seol czuje, że od kiedy ma do czynienia z Jungiem, jej życie zmienia się na gorsze. Czyżby chłopak robił to celowo? 
Czy warto? Hmmm... to kolejny mocno zachwalany tytuł, który kompletnie mnie nie ruszał, a jeśli już to raczej irytował. Głównego męskiego bohatera nie da się shippować, bo strasznie z niego podły manipulator. Może dlatego tak męczyło mnie oglądanie jego perypetii. Jedyne, co ratuję tę produkcję to postać In Ho.

Ps. Trochę tych tytułów się nazbierało, bo naprawdę ciężko przestać oglądać dramy. Czuję, że do kolejnego kwartalnego przeglądu nie zabraknie mi tytułów, ale możecie śmiało podsyłać swoje propozycje. Przy okazji koniecznie dajcie znać, co Wy oglądaliście w ostatnim czasie.
Ps2. Określenie gatunku jest rzeczą ważną. Teoretycznie samo istnienie trójkąta miłosnego w danej produkcji już jest znacznie mniej ważne, ale co tam! W dużej mierze tym się kieruję, gdy wybieram dramę, jednak jeśli chcielibyście w kolejnym przeglądzie znaleźć dodatkowe kryteria, to koniecznie napiszcie w komentarzach jakie Was interesują.