10 motywów, które zobaczysz w każdej dramie

artykuły o dramach koreańskich

Pamiętam to cudowne uczucie, które pojawiło się, gdy na samym początku mojej przygody z koreańskimi dramami. Wtedy wszystko było takie świeże i oderwane od nużących schematów produkcji, do których byłam przyzwyczajona. Kilkanaście obejrzanych dram później zrozumiałam, że i ten gatunek nie jest wolny od powielania wciąż tych samych motywów. Oto 10 z nich:


[Jeśli dotąd nie oglądaliście dram, to koniecznie sprawdźcie poradnik jak zacząć oglądać koreańskie dramy]


Chebole i kopciuszki

Oglądając koreańskie dramy doszłam do wniosku, że na każdą biedną dziewczynę czeka przystojny chebol. W końcu głównym bohaterem zawsze jest książę skrojony na miarę. Oznacza to dokładnie tyle, że jest idealny dla głównej bohaterki. Jeśli jest ona biedna (a najczęściej jest), to z pewnością jej prawdziwą miłością okaże się syn chebola, który ma tyle pieniędzy, by wykarmić wszystkie biedne dzieci w Afryce (oczywiście tego nie robi, bo woli je wydać na ukochaną). Jeśli jest lekarką, to jej Jedyny z pewnością będzie światowej sławy geniuszem-chirurgiem ratującym życie każdego pacjenta, który trafi na jego stół, który przy okazji jest także bogaty. Jeśli ona widzi duchy, to on jest bogatym kolesiem, którego dotyk neutralizuje jej zdolności. Jeśli ona jest duchem, to on je widzi i zarabia na tym sporo pieniędzy. Cechami wspólnymi oczywiście są spore pokłady gotówki, niesamowita uroda i trudności w wyrażaniu uczuć, ale także fakt, że ukochany w dramach jest zawsze tym, czego potrzebuje jego Kopciuszek. Pewnie dlatego jego konkurent ciągle przegrywa, a my cierpimy na Second Lead Syndrome.


Trójkąty miłosne

Drama bez trójkąta miłosnego to nie drama! On zawsze gdzie tam jest. Czasami nie wysuwa się na pierwszy plan, a czasami przypomina to ostrą walkę na słodkie miny, tęskne spojrzenia i czułe gesty. Najbardziej bawią mnie jednak sytuacje, w których trójkąty dzielą wierzchołek z innym trójkątem, czyli gdy w jednym, dwóch lub wszystkich trzech głównych bohaterach jest zakochany ktoś jeszcze. Wówczas rozrysowanie relacji między bohaterami zajęłoby całą kartkę A4, ale przecież w jakiś sposób należy upewnić widzów, że bohaterowie dram są naprawdę piękni oraz warci uwagi i miłości, prawda? W końcu jak inaczej moglibyśmy to dostrzec? Przy okazji warto wspomnieć, że w Korei trójkąty są naprawdę połączone, bo często bohaterów tej samej płci łączy bardzo specyficzna przyjaźń.

trójkąty miłosne w dramach
Koreanki często wybierają źle.

Łapanie za nadgarstek

Wydaje mi się, że gdy normalny człowiek chce zaprowadzić gdzieś drugą osobę, to robi to za pomocą komunikacji werbalnej, jednak wśród Koreańczyków panuje trend ciągnięcia dziewczyny za nadgarstek. Aż dziw, że nie mają ich pokracznie powykręcanych, bo wygląda to czasami naprawdę boleśnie. Ogólnie oglądając takie sceny momentami jestem poważnie zaniepokojona kondycją ich nadgarstków. Może powinni się w końcu przerzucić na dłonie?


Starsze pokolenie jest zdegenerowane!


Co tam w tych dramach się nie dzieje?! Matki porzucające dzieci. Surowi ojcowie nieumiejący wyrażać uczuć. Chciwi pracownicy lub bracia, którzy nie cofną się przed niczym, by przejąć firmę. Dyrektorzy, którzy z krwią na rękach trzymają się swoich stołków. Cuda i wianki! Oczywiście od każdej reguły istnieją wyjątki, jednak ilość zdegenerowanych osób w pokoleniu starszym od bohaterów jest zaważająca! Nie przestaję się zastanawiać, czy ci młodsi też za kilka lat się tacy staną... w końcu młodsze pokolenie od nich też będzie potrzebować swoich złoczyńców!


Scena pod prysznicem

Rozumiem, że jest to forma propagowania czystości wśród widzów, bo jaki inny sens miałoby notoryczne wstawianie w dramach scen, w których bohater bierze prysznic. Nie żebym narzekała, ale zbliżenia na nagi, umięśniony tors bohatera, po którym powoli spływają krople wody niespecjalnie pchają akcje do przodu.

Dbanie o higienę jest bardzo promowane.

Wspólna przeszłość

Przeznaczenie musi być bardzo ważne dla twórców dram, bo z jakiego innego powodu obdarowywaliby głównych bohaterów swoich produkcji tak skomplikowanymi relacjami? Zazwyczaj jest tak, że pierwszoplanowe postaci łączy wspólna przeszłość i najpewniej spotkali się jako dzieci, więc ich losy są tak splecione, że nawet Herkules by ich nie rozplątał. Nawet jeśli nie spotkali się za młodu, to z pewnością w poprzednim wcieleniu lub ich rodziców łączy zagmatwana historia. Zwyczajnie nie może być tak, że nie dzielą wspólnego bagażu, bo ich miłość musi być efektem przeznaczenia, trust me!


Wspólne mieszkanie

Dla nas to całkiem normalne, że pary mieszkają razem. W Korei nie wydaje się to tak popularne, a jednak bohaterowie dram, nawet gdy nie są w związku, to i tak zawsze znajdą całkiem racjonalny powód, by zamieszkać ze sobą na jakiś czas (bo oczywiście w końcu któreś z nich wbrew logice musi się wyprowadzić, by pchnąć akcje naprzód). Przykładowo może to być spowodowane tym, że jeden z bohaterów jest bezdomny (z „Louie Król Zakupów”) lub wchodzi to do nietypowych obowiązków pracy, lub grozi im niebezpieczeństwo. Prawda jest taka, że każdy powód będzie odpowiedni, bo ten motyw jest obowiązkowy!

Od tej pory przestanę wpadać w szał, a zacznę symulować chorobę! To musi być znacznie przyjemniejsze.


Emocjonalne omdlenia

Oglądając dramy mam wrażenie, że Koreańczycy chorują zupełnie inaczej, niż my. U nas potrzebny jest wirus, który ścina nas z nóg lub powoduje, że funkcjonujemy z zapchanym nosem i na oparach sił. W dramach to nie wirusy wywołują choroby, a EMOCJE! Srsly! Wystarczy, że bohaterka się czegoś przestraszy lub pozna upiorną tajemnicę i BACH! Pada jak mucha, męczy ją gorączka, a ona przez całą noc leży nieprzytomna. „Choroba” trwa całą noc i mija, gdy wstanie świt, jeśli przez ten czas trwał u jej boku ukochany, a później zasnął z głową na jej łóżku. No poważnie... co tam zachodnia medycyna i leki, powinniśmy robić ekstrakt z koreańskiej miłości!

Piggyback Ride, czyli nieprzytomna pani i jej taksówkarz

Są eliksiry miłości, długowieczności i syropy na gardło, jednak jedynym w 100% skutecznym napitkiem o magicznych właściwościach jest soju. Wystarczy wyżłopać jego odpowiednią ilość i zacząć się zataczać (opcjonalnie paść twarzą na ziemię), by zjawił się przystojny skośnooki książę, który na swych umięśnionych plecach odeskortuje do domu. To zastanawiające, że żaden z bohaterów nie wpadł na to, by pijanej dziewczynie zamówić taksówkę. Naprawdę aż taką przyjemnością jest taszczenie na barkach zwłok?
Okey, żeby nie było: Jeśli bohaterka jest abstynentką, a koniecznie chciałaby wskoczyć chłopakowi na plecy, to powinna zgubić buta lub się uderzyć w stopę.

Chcesz by ukochany nosił Cię na plecach, więc zalej się w trupa!

Flashback... again and again and again.

Najbardziej irytujące w dramach są nieustanne flashbacki. Fakt, że scenę widzieliśmy 3 minuty wcześniej, wcale nie znaczy, że nie powinniśmy ją obejrzeć ponownie, a przynajmniej w to wierzą ich twórcy. Zupełnie jakby podejrzewali, że widzowie mają pamięć rybki, a w rzeczywistości trafia nas szlag i marzymy o kliknięciu Skip. SKIP! SKIP! Czasami w odcinku pojawiają się cztery razy te same sceny, bo bohaterowie o nich myślą. To trochę żenujące, że nie pozwalają nam się samodzielnie domyślać, co siedzi w głowach bohaterów. Powtarzanie wciąż tego samego jest nudne. Najbardziej irytujące w dramach są nieustanne flashbacki. Powtarzanie wciąż tego samego jest nudne!

Oczywiście to tylko część powielanego w dramach schematu. Jest jeszcze wiele motywów, które lubią się powtarzać, jak choćby to, że przynajmniej dwa razy w każdej koreańskiej produkcji musimy zobaczyć bohaterów, gdy jedzą ramen i piją soju. Rozumiem, że to dla nich odpowiednik naszego rosołu i wódki, czy amerykańskiego hamburgera z frytkami... A wracając do tematu po zaprezentowaniu wszystkich tych motywów mam dziwne wrażenie, że właśnie zaspoilerowałam Wam wszystkie dramy i nic zaskakującego już na Was nie czeka. Na szczęście to nie prawda, bo poza uparcie powielanym schematem, twórcy dram wciąż mają kilka asów w rękawie.

Ps. Jesteście już na etapie, na którym dostrzegacie te wszystkie powtarzające się motywy? A może widzicie także inne? Jeśli tak, to podrzucajcie w komentarzach!